Pavana Caitania napisał(a):
Być może żle zrozumiałem wypowiedzi z tego własnie tematu. Wydawało mi sie ze ich nastrój jest jednak negatywnie nastawiony w stosunku do bhaktów poza instytucją.
Jeśli chodzi o mnie, to nawet nie przyszło mi to do głowy. Zazwyczaj ciskam tylko gromy, w kierunku mentalności, która zezwala na źle motywowaną i niekonstruktywną krytykę sadhu-sangi (i jej członków), przybierającej zewnętrzną formę, uznanej przez państwo jednostki organizacyjnej.
Taka mentalność jest często projekcją czyjejś niechęci (traumy?) do specyficznej jednostki sprawującej zazwyczaj funkcję lidera, na całą instytucję-sadhu-sangę. Kończy się to często publiczną, "śmietnikową ucztą" moralnych ocen ich postępowania, lub krytyką czegokolwiek, co tego typu "wrony" uznają w danym momencie za błędne.
A słowem kluczem i tarczą dającą schronienie takim nonsensom są impersonalnie brzmiące terminy "instytucja", "ISKCON" lub "GBC", które można kopać do woli, nie ryzykując w ich mniemaniu, Wajsznawa aparadhy. To nie jest postępowanie Wajsznawów, tylko głupców. Co gorsze, czynione jest to przez osoby nie posiadających odpowiednich kwalifikacji do wyrażania sądów moralnych (bramin, kszatria), i nie na bazie śastr (np. Manu-samhita, Śri Kryszna Bhajanamrita), ale na gruncie judeochrześcijańskiego paradygmatu moralnego, co jest już po prostu żałosne.
Krytykę, sądy moralne i ulepszanie zostawmy więc tym, których jest to służbą zgodną z ich kwalifikacjami, naturą i wiedzą, a przede wszystkim, z ich pozycją w specyficznej sandze/instytucji. Trochę więcej wiary w oczyszczającą moc świętego imienia, jak też w obecność Pana w naszych sercach, który daje nam potrzebną inteligencję, jak Go zadowolić, a nawet wrona może zrobić postęp.
Tak więc, jest to odwrotność tego, jak to wpierw zrozumiałeś Prabhuji. Innymi słowy, w pełni się ze sobą zgadzamy.

Żadni bhaktowie, czy to w instytucji, czy poza, nie powinni być w taki sposób traktowani.
To powiedziawszy, chciałbym uczulić wszystkich piszących tu bhaktów ISKCONu, na zupełny brak potrzeby i niestosowność, zniżania się do poziomu obdarzania epitetami czyjegoś guru, w celu wykazania swoich racji. Zostawmy to wronom.