Teraz jest 29 lip 2026, o 06:01


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 199 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 14  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lis 2006, o 11:54 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Purnaprajna napisał(a):
Ja też pamiętam, że we wczesnej młodości czytałem książkę polskiego autora, opisującego różne niezwykłe historie. Tam też była mowa, o przypadku "człowieka bez mózgu", który normalnie funkcjonował. Niestety szczegółów nie pamiętam, bo mam słabą pamięć. :)


Tak :)
Jakiś czas temu pokazywano program o człowieku, który podczas strzelaniny stracił całą połówkę mózgu. (nie pamiętam prawą czy lewą, sorki)

Wykonano operację i ten człowiek do dziś ma się dobrze, po rekonwalescencji był sprawny i zapisał się na uniwersytet.


Madhav Caran napisał(a):
Przeczytaj jeszcze raz, uważniej niż kilka lat temu. Tam jest odpowiedź na twoje pytanie o sens naszego tu istnienia i cierpienia żywych istot w kontekście wszechmocy i kontroli Pana Kryszny.

Obawiam się jednak, że nie przyjmiesz i nie zrozumiesz odpowiedzi, dopóki w twojej świadomości, nastroju, przeważa wyzywająca niechęć do Boga i chęć podważania Jego pozycji lub wręcz istnienia.

To nie jest prawda, żebym podważał istnienie Boga, Bogów i bóstw.
Sam też stosuje metody oparte na bóstwach medytacyjnych.

Tak jak wspomniałem wcześniej jest kwestia, której nie rozumiem, ponieważ wykazujecie wiele cierpliwości i współczucia, za co dziękuje, mam nadzieje iż mogę prosić o odpowiedź z Waszej strony.

Jak już wspominałem we wcześniejszych postach, wyrażam bardzo dużo szacunku dla wszystkich praktykujących. Wyraziłem również chęć wycofania mojej osoby z forum, jednakże, co cieszy, moderatorzy tego forum wyrazili zdanie, iż nie o taki profil się starają.

Jak wcześniej wspomniałem, zakładająć dzianie się kregu wcieleń, który jest źródłem bezsensownego cierpienia wszystkich czujących istot nie potrafię ogarnąć celu, aby go utrzymywać, zwłaszcza jeżeli jest dostępna możliwość jego natychmiastowego zakończenia przez Stwórcę.

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lis 2006, o 12:00 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Purnaprajna napisał(a):
Jeżeli chodzi o mnie, to nie widzę tu żadnej sprzeczności, gdyż definicja podana w Słowniku Języka Polskiego PWN wyraźnie mówi:

zjawisko książk.
a) «to, co zaszło, zachodzi, co wydarzyło się, przejawiło się, przejawia się, ukazało się, ukazuje się; fakt, zdarzenie; w teorii nauki: wszelki przedmiot postrzegania zmysłowego (fakt empiryczny)»


Drogi Purnaprajano

To co piszesz się zgadza.

Jednakże, "to co zaszło, zachodzi i to co się wydarzyło" implikuje iż zdarzenie to (ten fenomen,zjawisko) zakończyło swoje wydarzenie. Tak więc pojawia się, rozgrywa i znika. Jeżeli mamy już naszą rzekę, weźmy inny przykład z wodą - parę. Gdy para pojawia się z dymiącego nią komina, rozgrywa jakieś formy, powodowane wiatrem a następnie się rozpływa. Nie jesteśmy poźniej w stanie powiedzieć, gdzie udała się para, która się rozpłynęła. Tak samo gdy rzeka wpłynie do oceanu, osoba stojąca na jego drugim brzegu nie będzie w stanie odnaleźć już nic z wody, która tworzyła ongiś nurty tej rzeki.

Pozdrawiam
/M

[ed]. Obiekty obserwowane z daleka, jak rzeka, mają swoje namacalne cechy. Jednak gdy się do niej zbliżamy widzimy, że jest w ciągłym ruchu. Możemy powiedzieć iż rzeka, składa sie z koryta i płynącej nią wody. To co ta woda niesie, rozumiem, inna kwestia. Natomiast wszystkie cechy rzeki, jej koryto ,woda i to co ta woda niesie nieustanie się zmieniają. Brzegi koryta nieustannie smagane są wodą, na dnie piach bezustanku się porusza. Fakt, że te cechy zwiemy rzeką jest naszą wygodą, nie mówimy przecież co sekundę "rzeka-1","rzeka-2" itd ;)
Chmury też z daleka mają kształty, jednak ciągle się zmieniają. To że mówimy zawsze chmura, albo chmury nie zmieni tego, że są w ciągłej zmianie i dziś mówiac chmura na obiekt na niebie, nie możemy odnaleźć nic z tego co przebiegało po niebie wczoraj. Jednak nadal jest to chmura. Co więcej, wejście w chmurę ujawnia, iż jest to tylko zbitek pary wodnej.


Ostatnio edytowano 21 lis 2006, o 12:20 przez booker, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lis 2006, o 12:11 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 19 lis 2006, o 13:15
Posty: 10
Lokalizacja: Południe
Purnaprajna napisał(a):
Maharadża zacytował wtedy przypadek zdrowego i normalnie funkcjonującego naukowca, który posiadał znacznie mniej niż 1% procent substancji mózgowej
Ogladalem kiedys program telewizyjny, w ktorym byl przedstawiony przypadek dziecka z wodoglowiem. Do chwili smierci chlopiec wykazywal prawidlowe oznaki swiadomosci, reakcji na otocznie. Jednak sekcja zwlok wprawila w zdumienie nawet najbadziej doswiadczonych lekarzy - po otwarciu czaszki nie zanaleziono nic poza rzadka, lekko galeretowata substancja. Z penoscia bylo to wynikiem procesu postepowania choroby, jednak lekarze nie mogli zrozmiec, w jaki sposob dziecko do ostatnich dni zycia wykazywalo normalne oznaki swiadomoci oraz swiadomych reakcji z otoczeniem, personelem itd(?).

PS
Skoro tu jestes, jest tez Kula-pavana, Madhav Caran - forum w mig rozrosnie sie do tysiecy uzytkowkow i GB baze danych. ;) Pozdrawiam. :)

_________________
.:Hare Kryszna:.


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lis 2006, o 12:18 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Artur napisał(a):
Do chwili smierci chlopiec wykazywal prawidlowe oznaki swiadomosci, reakcji na otocznie. Jednak sekcja zwlok wprawila w zdumienie nawet najbadziej doswiadczonych lekarzy - po otwarciu czaszki nie zanaleziono nic poza rzadka, lekko galeretowata substancja. Z penoscia bylo to wynikiem procesu postepowania choroby, jednak lekarze nie mogli zrozmiec, w jaki sposob dziecko do ostatnich dni zycia wykazywalo normalne oznaki swiadomoci oraz swiadomych reakcji z otoczeniem, personelem itd(?).

Cześć

Przykład mojej niedawno zmarłej babci.
Miała wylew, potem kolejny, po nim została sparaliżowana, nie mówiła, nie była w stanie nic samodzielnie wykonać. Ku zdziwieniu lekarzy, po jakimś czasie odzyskała przytomność, sama wstała z łóżka, była trzeżwa, spędzała czas z współpacjentami, nawet poprawnie rozwiązywała krzyżówki.
Jednak kolejne wylewy zakończyły jej żywot.
Lekarze nie potrafią tego wyjaśnić.
Dla nich po wykonaniu badan tomografii po tym drugim wylewie, mózg nie miał prawa już poprawnie funkcjonować.

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lis 2006, o 12:27 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
booker napisał(a):
Jak wcześniej wspomniałem, zakładająć dzianie się kregu wcieleń, który jest źródłem bezsensownego cierpienia wszystkich czujących istot nie potrafię ogarnąć celu, aby go utrzymywać, zwłaszcza jeżeli jest dostępna możliwość jego natychmiastowego zakończenia przez Stwórcę.

Kiedy tylko zrozumiemy, że używamy naszej wolnej woli w sposób sprzeczny z naszą ontologiczną pozycją, to będziemy w stanie dostrzec wielki sens w cierpieniu. W skrócie, skoro tylko dusza odwróci się od Kryszny, to napotyka dualizm materialnego dobra i zła, obejmującego wszystkie sfery naszego materialnego doświadczenia. Dużo by można na ten temat pisać, ale podążając za innymi, mogę doradzić Ci tylko uważne przeczytanie Bhagavad-gity Taką Jaką Jest.

Jeżeli znasz język angielski i chciałbyś tak "na szybko" dowiedzieć się co na temat teodycei, zwanej także w filozofii pod nazwą "problemu zła", sądzą Vaisznawowie (bo o to właśnie pytasz), to uprzejmie sugeruję Ci przeczytanie rozdziału pierwszego "The Best of All Possible Worlds?, książki Suhotry Swamiego, zatytułowanej "Dimensions of Good and Evil: The Moral Universe and Vaisnava Philosophy".

PS. Sugestia dla moderatora: kolor linków zlewa się praktycznie z kolorem pisanego tekstu, i trudno go zauważyć. Może wartoby zmienić kolor linku?

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lis 2006, o 12:33 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
Artur napisał(a):
Skoro tu jestes, jest tez Kula-pavana, Madhav Caran - forum w mig rozrosnie sie do tysiecy uzytkowkow i GB baze danych. ;) Pozdrawiam. :)

Haribol Arturku! :D

Rozumiem, że jest to ostrzeżenie i sugestia dla moderatora aby natychmiast nas zbanować, ponieważ koszty utrzymania strony, już wkrótce niezwykle się rozrosną. :) ;)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lis 2006, o 12:41 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Purnaprajna napisał(a):
W skrócie, skoro tylko dusza odwróci się od Kryszny, to napotyka dualizm materialnego dobra i zła, obejmującego wszystkie sfery naszego materialnego doświadczenia.

Drogi Purnaprajano

Dziękuje za to wyjaśnenie.

Jak rozumiem dusza pochodzi od Kriszny.
Dlaczego miłujący Kriszna nie oswieca duszy, np. mojej w tym momencie, tak abym mógł zaprzestać moich dywagacji, zrozumieć swoją pozycję i zakończyć krąg wcieleń.
Co go przed tym powstrzymuje ?

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lis 2006, o 12:52 
Ok. Do tego zagadnienia można podejść na różne sposoby.
Zacznijmy od pytania: "Czy tam, gdzie nie ma słońca, musi istnieć większy lub mniejszy mrok?" Zgodzisz się chyba, że musi.

Teraz, następne pytanie: "Czy szczęście pochodzi z materii, czy z ducha?" Oczywiście, materia jest nieświadomą, pozbawioną życia substancją, więc nie jest źródłem szczęścia, może być obiektem, który dusza eksploatuje dla stworzenia namiastki szczęscia, zwanego przyjemnością.
Dusza jest jak iskierka, jej moc szczęścia jest znikoma i manifestuje się tylko wtedy, kiedy jest w ognisku. Szybko po wystrzeleniu z ogniska gaśnie i ciemnieje.

Bóg, jako najwyższa dusza, jest źródłem najwyższego, nieskończonego szczęścia, które rozchodzi się wszędzie, jak promienie słońca. Kiedy jednak jest cień, cechy światła słonecznego nie manifestują się - jest chłodno i ciemno.
Gdzie nie ma świadomości Boga i miłosnej realcji z nim, nie może istnieć szczęscie, ponieważ odgrodzeni jesteśmy od jego źródła. To jest ten cień - nasze fałszywe utożsamienie się z materią, nasze odgrodzenie się od Kryszny. I to my sami zrobiliśmy, nie Kryszna, nie Bóg.

Od mocy/natury szczęścia odseparowujemy się sami i sami możemy do niej wrócić. Wybraliśmy życie w swiecie materialnym, w zapomnieniu od Boga. My to zrobiliśmy, a nie Kryszna nam to zrobił.

Jeśli więc kogokolwiek chcesz winić za to, że w tym świcie jest cierpienie, zamiast szczęscia, wiń dusze w nim istniejące, nie Boga. Bóg spełnił nasze życzenie istnienia bez Niego, ale konsekwencją tego, ontologiczną niejako, jest istnienie cierpienia.

Świat materialny nie byłby materialnym, lecz duchowym, gdyby nie istniałoby w nim cierpienie.

Druga sprawa. Tobie bardziej niż o wieczne szczęscie duchowe chodzi przecież o przyjemność, jako przeciwieństwo cierpienia. Otóż nie jest tak, że one nie istnieją. Jedne dusze się radują przyjemnościami, inne cierpią. Ten swiat jest mieszanką cierpienia i przyjemnosci. Żyjemy na szczególnej planecie, gdzie istnieje ich mieszanka. Są obszary we wszechświecie, gdzie nie istneije cierpienie, lecz prawie niezmącona niczym przyjemność (raj) i obszary, gdzie istnieje jedynie cierpienie (planety piekielne).

Czy można winić Boga, że jedne dusze w danej chwili cierpią, a inne się cieszą? Nie, ponieważ to one same sobie kreują los, tworząc złą lub dobrą karmę. Jedne, wskutek tego, istnieją przez jakiś czas w raju, inne, przez jakiś czas w piekle, a jeszcze inne, przez jakiś czas, w miejscu będącym ich mieszanką. Sami jesteśmy odpowiedzialni za to, co nam się przydarza.

Zapytasz się wiec zapewne, dlaczego Bóg stworzył prawo karmy i taki system istnienia tego świata?
Różne są odpowiedzi, ale ostateczna, wg mnie, jest taka, że ten swiat ma po prostu taką naturę. A dlaczego ma taką naturę? Bo nie jest swiatem duchowym, którego natura jest przeciwieństwem natury swiata materialnego. Czym by się one różniły od siebie, gdyby były takie same?
Świat materialny nie może być jak duchowy, ale z pominięciem Boga i Jego pozycji w nim. Ty byś chciał samego szczęscia, ale bez Boga. Więc ok, jest takie miejsce, a raczej namiastka - Raj. Zasłuż na Raj i będziesz to miał. Jednak nie jest ono wieczne. Kiedy wyczerpie się dobra karma, dusze wracają na średnie poziomy planetarne.

Należy wiec zrozumieć, jakie cechy przejawia natura materialna, a jakie duchowa, i że wzajemnie się one wykluczają. Gdyby świat materialny był inny, niż jest, nie byłby światem materialnym, lecz duchowym.

Doskonałością tego świata jest to, że nie jest doskonały. Tak miało być, to jest zamysł Boga, aby dusze, z natury doskonałe, źle się czuły w tej atmosferze i uświadomiły sobie, że odejście od Boga było błędem, że ich naturalnym miejsce jest bycie Jego cząstką, w pełnej świadomości tego.

Narazie tu poprzestanę i poczekam na twoje komentarze, pytania i protesty :)[/img]


Góra
  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lis 2006, o 12:59 
booker napisał(a):
Dlaczego miłujący Kriszna nie oswieca duszy, np. mojej w tym momencie, tak abym mógł zaprzestać moich dywagacji, zrozumieć swoją pozycję i zakończyć krąg wcieleń.
Co go przed tym powstrzymuje ?

Ano to, że dusza tego nie chce, a Kryszna nie chce jej zmuszać do powrotu do Niego i kochania Go. Proces odnawiania duchowej świadomości oraz relacji z Kryszna jest stopniowy i personalny, co oznacza, że dusza sama, autentycznie musi dojśc do punktu zrozumienia i pragnienia kochania Boga. Inaczej miłosna relacja duszy z Kryszna nie byłaby absolutnie doskonała i prawdziwa.
Kryszna jedynie udostępnia środki do dokonania się takiej przemiany - religie, mistrzów duchowych, pisma święte i osobiste pojawianie się tutaj oraz w sercu każdej żywej istoty.


Góra
  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lis 2006, o 13:06 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Drogi Madhav Caran

Dziękuje za tą szeroką odpowiedź.

Napisałeś:

Madhav Caran napisał(a):
Jeśli więc kogokolwiek chcesz winić za to, że w tym świcie jest cierpienie, zamiast szczęscia, wiń dusze w nim istniejące, nie Boga.

jednocześnie jednak:

Madhav Caran napisał(a):
Różne są odpowiedzi, ale ostateczna, wg mnie, jest taka, że ten swiat ma po prostu taką naturę. A dlaczego ma taką naturę? Bo nie jest swiatem duchowym, którego natura jest przeciwieństwem natury swiata materialnego. Czym by się one różniły od siebie, gdyby były takie same?

Świat materialny nie byłby materialnym, lecz duchowym, gdyby nie istniałoby w nim cierpienie.


Jak rozumiem oznacza to iż dusza "siedzi" w ciele ?

Inny pogląd, skoro ten świat jest dokładną odwrotnością świata duchowego, nie można powiedzieć iż przebywają tutaj jakieś dusze. [?]

Druga sprawa:

Madhav Caran napisał(a):
Sami jesteśmy odpowiedzialni za to, co nam się przydarza.

Jednakze:
Madhav Caran napisał(a):
Zapytasz się wiec zapewne, dlaczego Bóg stworzył prawo karmy i taki system istnienia tego świata?

Tak to mogło by być dobre pytanie.
Ponieważ skoro sami jesteśmy odpowiedzialni za to co się nam przydarza, wówczas to implikuje iż prawo karmy i taki system tego świata przydarza się za naszą odpowiedzialnością.

To tylko są wnioski, nie uderzenie w religię.
Proszę, nie traktuj tego w ten sposób, bo nie mam takich intencji :cry:

Dziękuje za cierpliwość

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lis 2006, o 13:13 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 30 paź 2006, o 11:23
Posty: 40
Lokalizacja: Łobez village
booker napisał(a):
Jest jedna sprawa, której, i tu bije się w pierś, nie pojmuje.

Dlaczego Stworzyciel będac Panem, Bogiem i Kontrolerem pozwala na tak katorżnicze cierpienia istot, jak my.
Każda istota ludzka i nieludzka pragnie szczęścia, widać to wszędzie, to że ludzie nie wiedzą w jaki sposób sprawiają sobie cierpienie, nie oznacza, że nie pochwycili by natychmiast tego prawdziwego, dającego pełnie szczęścia sposobu i urzeczywistnili ją szybciej niż najmniejsza jednostka czasu.

Jednakże nic się w tym kierunku nie objawia. Krąg wcieleń bez początku, będacy tworem Pana skazuje dusze, bo jak rozumiem to one się wcielają, na bezsensowną tułaninę, naznaczoną ogromymi cierpieniami.

O co tu chodzi ? :cry:

Pozdrawiam
/M


nunam pramattah kurute vikarma
yad indriya-pritaya aprnoti
na sadhu manye yata atmano ’yam
asann api kleśa-da asa dehah

parabhavas tavad abodha-jato
yavan na jijnasata atma-tattvam
yavat kriyas tavad idam mano vai
karmatmakam yena śarira-bandhah

evam manah karma-vaśam prayunkte
avidyayatmany upadhiyamane
pritir na yavan mayi vasudeve
na mucyate deha-yogena tavat

’Ludzie uganiają się za zadowalaniem zmysłów, nie wiedząc, że to obecne, pełne nieszczęść ciało jest wynikiem karmicznego działania w przeszłości. Chociaż ciało to jest krótkotrwałe, zawsze sprawia ono tak wiele różnych kłopotów. Zatem praca dla zadowalania zmysłów nie jest dobra. Tak długo, dopóki ktoś nie docieka swojej prawdziwej tożsamości, jego życie jest porażką. Dopóki nie zna on swojej prawdziwej tożsamości, musi pracować dla osiągnięcia korzyści, by oddać się przyjemnościom zmysłowym, a dopóki ktoś jest zaabsorbowany zadowalaniem zmysłów, tak długo musi on transmigrować z jednego ciała do innego. Chociaż umysł może być pochłonięty czynami dla materialnej korzyści i pozostawać pod wpływem ignorancji, należy rozwinąć miłość do służby oddania dla Vasudevy. Tylko w ten sposób można otrzymać szansę wydostania się z niewoli egzystencji materialnej.’


Ludzie cierpią ponieważ utożsamiają się,bądz patrzą przez pryzmat materialnego ciała,zmysłów,które to uwikłują istotę w sieć mayi.Taka istota mysli kategoriami tu i teraz.Ale to cierpienie jest krótką chwilką w porównaniu z wiecznością duszy.Jeżeli uda Ci się wznieść na wyższy poziom świadomości to zapomnisz o cierpieniu w przeszłości, a jeżeli nie ma świadomości cierpienia to i samo cierpienie znika.Tak wkraczasz w pełnie permanentnego szczęścia które to wszyscy prubóją osiągnąć. Ale większość chce mieć to szczęście tu,na Ziemi,w wulgarnym worku skóry i kości,zajadajęc się mięsem przy dobrych trunku czarach.
Szczęście jest wypadkową przeżyć duchowych,nie wyłechtanych zmysłów.

_________________
Jay Śri Kryszna!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lis 2006, o 13:19 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Dziekuje za Twój post flipmode
flipmode napisał(a):
’Ludzie uganiają się za zadowalaniem zmysłów, nie wiedząc, że to obecne, pełne nieszczęść ciało jest wynikiem karmicznego działania w przeszłości. Chociaż ciało to jest krótkotrwałe, zawsze sprawia ono tak wiele różnych kłopotów. Zatem praca dla zadowalania zmysłów nie jest dobra. Tak długo, dopóki ktoś nie docieka swojej prawdziwej tożsamości, jego życie jest porażką. Dopóki nie zna on swojej prawdziwej tożsamości, musi pracować dla osiągnięcia korzyści, by oddać się przyjemnościom zmysłowym, a dopóki ktoś jest zaabsorbowany zadowalaniem zmysłów, tak długo musi on transmigrować z jednego ciała do innego.
(...)
Ludzie cierpią ponieważ utożsamiają się,bądz patrzą przez pryzmat materialnego ciała,zmysłów,które to uwikłują istotę w sieć mayi.Taka istota mysli kategoriami tu i teraz
(...)


Również podzielam ten pogląd.

Powoli chyba dochodzimy do senda poróżnień, ścielących się na tym polu od setek, jak nie tysięcy lat (istnienia obecnego świata).

Jest nią sposób wydostania się oraz powodowanie oraz to "co" znajduje się w kręgu odrodzeń.

Pozdrawiam
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lis 2006, o 13:39 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
booker napisał(a):
Dlaczego miłujący Kriszna nie oswieca duszy, np. mojej w tym momencie, tak abym mógł zaprzestać moich dywagacji, zrozumieć swoją pozycję i zakończyć krąg wcieleń.
Co go przed tym powstrzymuje ?

Kryszna właśnie Cię oświeca (duszę), bo jakimś szczęśliwym trafem wylądowałeś na Jego forach. :D Jak długo zajmie nam zrozumienie faktu, że jesteśmy wiecznymi, świadomymi, indywidualnymi cząstkami Najwyższego Osobowego Boga, oraz że naszą ontologiczną pozycją jest pełnienie czystej, niczym niemotywowanej służby oddania dla Niego, to już zależy od szczerości naszego pragnienia. Pomoc już jest w zasięgu ręki, i są to słowa samego Kryszny, Jego wielbiciele oraz metoda czyli proces sadhana-bhakti.

Kryszny nic i nikt nie jest w stanie powstrzymać. Jednakże respektuje On nasz wybór stawiania się na Jego pozycji, i niestety z góry skazanych na porażkę prób, niezależnej od Niego egzystencji. Aby umożliwić nam taką "niemożliwość", spełnia On nasze pragnienie, przykrywając nas swoją energią iluzoryczną (mayą) (tak, tego właśnie chcemy).

Jednakże, tak jak ryba wyrzucona z wody na piach nie czuje się zbyt szczęśliwą, ponieważ opuściła swoje naturalne środowisko, podobnie opuszczająca duchową świadomość i świat służby oddania dla Boga jiva (dusza), natychmiast napotyka dwoistość materialnego dobra i zła, reprezentowaną przez cykl samsary.

Aby powrócić na swą początkową pozycję, należy oszyścić naszą świadomość z wpływów trzech sił natury materialnej (sattva, rajas, tamo-guna), poprzez praktykę procesu służby oddania. Jako że zgodnie z Bhagavad-gitą 7.14, maya jest energią Kryszny, tylko Ci którzy podporządkowują się samemu Krysznie, a nie Jego iluzorycznej energii, są w stanie pokonać wpływ iluzji. Dzieje się tak przez Jego łaskę.

Świadomość Kryszny to coś znacznie więcej niż zaledwie negacja materialnego świata i jego pełnej cierpienia tymczasowości, czy nawet samo opuszczenie cyklu samsary. Oprócz tymczasowego świata materii, istnieje wieczna, duchowa siedziba Kryszny, gdzie wraz ze swymi wielbicielami, angażuje się On, w coraz to nowe, różnorodne lila (rozrywki, czynności), przynoszące niczym nie ograniczone i wiecznie rozprzestrzeniające się szczęście, które nie ma końca. Nie istnieje tam problematyczna dychotomia materialnej świadomości i świata, ponieważ wieczna jiva znajduje się na swej konstytucjonalnej pozycji slużenia Najwyższemu Panu, i jest chroniona przez Jego wewnętrzną energię yoga-mayę. To tak w skrócie.

Mam nadzieję, że będziesz miał na tyle silne pragnienie przeciwstawienia się iluzji, aby wziąć do ręki lub przeczytać na Vedancie online, "Bhagavad-gitę Taką Jaką Jest". I tego Ci serdecznie życzę drogi bookerze! :) Wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Jeżeli Tobie pierwszemu z nas uda się rozwinąć czystą miłość do Kryszny, to tym lepiej dla nas! :)

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lis 2006, o 14:06 

Dołączył(a): 10 lis 2006, o 15:31
Posty: 68
Drogi Purnaprajano

Dziękuje za obszerne wyjaśnienia.

Jest prawdą iż staram się przeniknąć świat iluzji.
Zapewne każdy z nas zaczyna z pozycji, w której się znajduje.

Co do mnie, poczynam od rozpoznawania iluzoryczności produkowanych przez mój umysł (który podobnie jak Wy nie postrzegam jako coś rzeczywistego), zarówno na jawie jak i podczas śnienia.

Akurat osiąganie przytomności podczas śnienia spostrzegłem za istotne, z tego względu iż nieświadomie lub niewiele co świadomie przeżywam czas snu.Powoli osiągam wyniki, w postaci coraz dłużej utrzymującej się przytomności iż śnię. Badanie tego wymiaru ujawnia iż umysł śni swoją manifestację pod postacią mojej osoby (podczas snu) a sposoby, w jakich to prezentuje doprawdy mają się nie mieć ograniczeń. Jednak skrupulatna uważność i cierpliwe starania pokazują iż jest on w stanie postrzegać się tak, jak my co rano postrzegamy się w lustrze myjąc zęby czy goląc brodę.

Bardzo wiele życzeń, osiągnięcia owocu drogi którą obraliście już w Waszą stronę w tym wątku wysłałem.
Oby wszystkie się spełniły doprowadzając Was do trwałego szczęścia.

Również dziękuje za Twoje życzenia.

Pozdrowienia
/M


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 21 lis 2006, o 14:47 
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 lis 2006, o 18:21
Posty: 1863
Lokalizacja: Helsinki/Warszawa
booker napisał(a):
Inny pogląd, skoro ten świat jest dokładną odwrotnością świata duchowego, nie można powiedzieć iż przebywają tutaj jakieś dusze. [?]

Cechami czystej, duchowej świadomości, a w tym i świata duchowego jest sat - wieczny byt czy egzystencja, cit - czysta świadomość, w której centrum uwagi jest Kryszna - źródło wszelkiej wiedzy, oraz ananda czyli najwyższe duchowe szczęście, wynikające z bliskiego związku, ze źródłem wszelkiej przyjemności - Śri Kryszny. Cechami materialnego świata czy też świadomości jest asat - tymczasowość, acit - ignorancja, i nirananda - cierpienie.

W tym sensie jest to przeciwstawność czy odwrotność. Natura świata gdzie Kryszna jest w centrum uwagi, jest przeciwstawna naturze świata, gdzie Kryszna jest świadomie ignorowany. Ta przeciwstawność wcale nie oznacza braku żywych istot w świecie materialnym, ponieważ bez świadomej osoby, co implikuje istnienie możliwości poznawczych, trudno jest mówić o przeciwstawnych naturach czegokolwiek. Coś co nie istnieje, nie jest w stanie wydawać żadnych sądów. I jak jak to mówią: "pamiętaj sknero, nie dziel przez zero". ;) :)

Świat materialny to świat duchowy minus świadomość Kryszny. Śrila Prabhupada zazwyczaj mówił, że świat materialny jest wypaczonym odbiciem świata duchowego (ang. perverted reflection).

_________________
Prasadam blog mojej żony Vairagya-laksmi dd: http://www.purevege.com/
Foto galeria mojej żony: http://www.flickr.com/photos/48823311@N03/
Mój blog: http://purnaprajna.blogspot.com/
Moja muzyka: http://www.acidplanet.com/artist.asp?so ... 069&T=6461


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 199 ]  Moderatorzy: Trisama, Morderatorzy Przejdź na stronę Poprzednia strona  1 ... 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11 ... 14  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL