
Trudno niemiec entuzjazmu w tak drogim wszystkim bhaktom i Samemu Panu Krysznie,towarzystwie innych wielbicieli,a nic tak ze soba nie lączy bhaktow jak swiadoma,przemyslana i naprawde doobrowolna,spontaniczna, sluzba oddania,jeszcze tak,poufna sluzba jak wspolne nauczanie
Mam to doswiadczenie ,z czasow kiedy bylem jednym z stalych bhaktow "turowych"na Turne Laxmi-Nrsimha, mojego Gurudeva.Do dzisiaja widze i mam kontakt z Bhaktami z ktorymi razem pelnilismy sluzbe oddania,a pomimo nawet sporadycznych "Tarc" miedzy bhaktami okazuje sie ze to rozrywka,ktora ostatecznie gdy glebiej sie sytuacje ,na pozor trudną wspolnie przeanalizuje jest poprostu okazją by mocniej sie zaprzyjaznic

i lepiej poznac
Dlatego jak mowi Caitanya Caritamrita(sorki jesli nie napisze tego poprawnie i w calosci

) Sadhu sanga sadhu sanga sarva......lavamatra sadhu sanga sarva sidhi hoi. Tzn ze nawet przez Krotkie przebywanie(lavamatra-jedna tysieczna sekundy) z czystym bhaktom Pana(a kazdy kto ma za cel osągnąc czystą sluzbe oddania i milosc do niego) dla mnie jest juz czystym bhaktom,a przynajmniej na pozycji czystego wielbiciela.
Taka osoba ,czy towarzystwo odrazu zaszczepia w sercu innych upadlych i nieszczesliwych osob(jak np u mnie ) entuzjazm do sluzenia Krysznie i jego misji w Towarzystwie wspanialych Osob.
Kiedys jeden z wielbicieli zapytal Srila Prabhupada.....a co jesli okazalo by sie ze Niema kryszny??? Srila Prabhupada Odp. To ja i tak pozostal bym w towarzystwie bhaktow,poniewarz niema przyjemniejszego i wspanialszego Towarzystwa w Tym i innym swiecie
Pozdrowienia dla entuzjastow!
W rzeczy samej Bhaktowie.Ja wiem ze zyje wtedy, gdy ma miejsce harinam sankirtan z wami w innym przypadku jestem bawidelkiem w rekach 3-ech sil natury materialnej
To czasem przypomina walke na ringu bokserskim,ktos przyjmuje na twarz ciosy,lub stosuje uniki,ale tylko poto by w koncowej rundzie znokaltowac zmeczonego przeciwnika.Wiec Tą koncową rundą jest zawsze nasze wspolne nauczanie,(dzieki łasce Dvarakacyuty i wielu innych)wole byc narzedziem w rekach kryszny i jego bhaktow ,niz w rekach materialnej natury.
Kiedys Srila Parbhupada powiedzial ze kiedy bhaktowie sprzedają Ksiąki,robia harinamy na ulicach,czy rozdają prasadam Pana Kryszny,Uosobienie Kali wymiotuje ,wtedy jest to dla niego jak poterzy kop w Brzuch z calej sily.
i kiedy bhaktowie dla przyjemnosci Prabhupada zrobili taki teatr ,gdzie w scenie teatralnej szli bhaktowie i intonowali na ulicy,a uosobienie Kali byl wtedy bity w brzuch i aktor-Kali udawakl ze wymiotuje.Srila Prabhupada niemalze podskoczyl ze szczescia na Vyasasanie i klaskal w rece i krzyczal tak! intonujcie intonujcie

Bardzo go to zadowolilo.wiec moral z tego taki ze i nasze nieudolne postanowienie
i proba zadowolenia guru i Jagad Guru Srila Prabhupada,cieszy ich a kiedy Oni są zadowoleni ,to entuzjazm w kazdym z nas jest tylko naturalnym nastepstwem
Golokera Premadhana harinama sankirtana,szczescie jakie plynie z ustanawiania ruchu sankirtana w kraju i na calym swiecie jest szczesciem plynącym ze swiata duchowego-z Goloki i to jest dla nas jedyne praktyczne doswiadczenie ze jest Kryszna i ze naszym naturalnym stanem ktore daje nam szczescie (bo w rzeczy samej jest naszym orginalnym i wiecznym zajeciem)jest sluzba dla lotosowych stop Sri Guru i Gaurangi
Pozdrawiam i przepraszam was Prabhu s ,za Tak długi wywod z mojej strony