| forum.harinam.pl https://forum.harinam.pl/ |
|
| Język Boga https://forum.harinam.pl/viewtopic.php?f=1&t=1609 |
Strona 1 z 1 |
| Autor: | Gothfryd [ 1 lip 2010, o 02:31 ] |
| Tytuł: | Język Boga |
Chociaż Stary Testament był spisany głównie po aramejsku to językiem modlitw ortodoksyjnych Judaistów pozostaje hebrajski, w nim są odprawiane nabożeństwa w synagogach i w takim języku odmawiane są modły, pomimo iż Żydzi wykształcili swój nowy język zwany Idisz, niewielu się do swego Boga modli w Idisz Nowy testament został spisany po grecku a w Watykanie wszystkie encykliki papieskie są tytułowane po łacinie, Jeszcze stosunkowo niedawno bo w 1969 roku msze święte w rzymsko-katolickich kościołach na cakłym swiecie odprawiano wyłącznie po łacinie, w następstwie mozolnych zmian ustalonych na Soborze Watykańskim Drugim zaczęto wreszcie wprowadzać msze święte w językach narodowych, co stało się barzdiej zrozumiałe dla wiernych nazywanych wcześniej plebsem z powodu ich nieznajomosci łaciny. I wreszcie zrówno tybetański Buddyzm jak i system wedyjski posługują się sanskrytem, językiem w którym spisano wedy, upaniszady, sutry, purany i inne świete ksiegi Hinduizmu. Słyszałem z wykładu Śri Plahlad Narashimha, że sanskryt jest matką wszyskich języków i z niego pochodzi ogromna liczba okresleń w różnych językach europejskich, słyszałem także, że sanskryt jest jezykiem duchowym i dlatego powinniśmy intonować mantry w tymże języku do Kryszny, czy też różnych jego form i ekspansji na czele z mahamantra Hare-Kryszna napisaną równiez w sanskrycie. Ale sanskryt jest językiem niezwykle trudnym i jego nauczenie się zajęłoby nam wiele lat a i tak nie znalibyśmy go płynnie. I wszelkie wersety wymagaja tłumaczeń na narodowe jezyki, w naszym przypadku z sanskrytu na angielski, a dopiero później z angielskiego na polski. Efektem czego jest również róznorodna wymowa fonetyczna wielu sanskryckich słów, , Każdy ma w końcu swoje narodowe lub lokalne przyzwyczajenia w akcentowaniu sylab, lub inne naleciałości gwarowe. Czy zatem moje naturalne pragnienie złożenia hołdu Bogu najwyższemu w moim narodowym języku, jakim jest polski będzie przez Boga przyjęte za równie ważną modlitwę? W końcu jest Bogiem wszechmocnym i wszechwiedzacym i doskonale wie co chcę poprzez swoją modlitwę wyrazić... Często przed snem wymawiam te słowa "O najwyższa osobo Boże usłysz moje wołanie i spójrz na swojego sługę i wielbiciela, jakim staram się być, pomóż mi w zmaganiach z tą natura materialną w jakiej muszę żyć i oświeć mój umysł abym mógł dostapić twej łaski..." Czy taka modlitwa równiez zostanie wysłuchana przez Krysznę? |
|
| Autor: | Madhavcaran [ 1 lip 2010, o 07:19 ] |
| Tytuł: | Re: Język Boga |
Gothfryd napisał(a): Czy taka modlitwa równiez zostanie wysłuchana przez Krysznę? Zadajesz pytania, na które świetnie znasz odpowiedzi. Ja też jestem zwolennikiem jatr narodowych i narodowych języków w liturgii i modlitwach, ale funkcjonujących obok sanskryckich czy bengalskich. |
|
| Autor: | madhava [ 1 lip 2010, o 12:12 ] |
| Tytuł: | Re: Język Boga |
Hari bol Gothfryd miło Cie widzieć (czytać) na Harinamie, fajnie ze tu dotarłeś A co do Twojej wypowiedzi: Gothfryd napisał(a): Czy zatem moje naturalne pragnienie złożenia hołdu Bogu najwyższemu w moim narodowym języku, jakim jest polski będzie przez Boga przyjęte za równie ważną modlitwę? W końcu jest Bogiem wszechmocnym i wszechwiedzacym i doskonale wie co chcę poprzez swoją modlitwę wyrazić... Moje zrozumienie jest następujące z tego co wiem Kryszna nie ma nic przeciwko językowi polskiemu Możemy modlić się tak jak potrafimy, albo tak jak lubi Kryszna. Kwestia jest prosta czy chcesz robić coraz większy wysiłek by zadowalać Krysznę czy ten etap na którym jesteś jest na teraz dla Ciebie maximum. Wybór jest Twój a Kryszna docenia to co robisz ale ma też swoje upodobania bo jest osobą, podobnie jak Ty. Gothfryd napisał(a): Często przed snem wymawiam te słowa "O najwyższa osobo Boże usłysz moje wołanie i spójrz na swojego sługę i wielbiciela, jakim staram się być, pomóż mi w zmaganiach z tą natura materialną w jakiej muszę żyć i oświeć mój umysł abym mógł dostapić twej łaski..." Czy taka modlitwa równiez zostanie wysłuchana przez Krysznę? Modlitw są rożne typy np. takie używane przy rożnych ceremoniach kultywowane przez tysiące lat i przekazywane w sukcesji uczniów jako spuścizna wyznaniowa i stosowanie takich modlitw jest polecane w pismach świętych. A innym rodzajem modlitwy jest Twoja osobista rozmowa z Bogiem i tu bardziej niz o jezyk chodzi o szczerość. Takie mam zrozumienie tego o czym piszesz. pozdro z Jawora |
|
| Autor: | Gatida das [ 1 lip 2010, o 13:34 ] |
| Tytuł: | Re: Język Boga |
Najwyzszy Osobowy Bog, wyslucha KAZDEJ modlitwy, wszakze jest On w sercu kazdej zywej istoty, jak rowniez w kazdym atomie. A juz tym bardziej wyslucha, jesli ktos modli sie do Niego szczerze, nawet jesli to jest w jezyku polskim. Wszakze kazda zywa istota jest jego czastka, jak On sam wyjasnia w Gicie 7.5. Nawet jesli brak nam czystych motywacji w kierowaniu sie bezposrednio do Krsny, to i tak On bedzie sluchal uwaznie naszych modlitw. Najwyszy Osobowy Bog, jest zainteresowany tym, aby zywa istota skierowala swoja twarz w Jego kierunku ponownie, lecz nie ingeruje w wolna wole, ktora kazdy z nas ma. To rowniez jest oznaka Jego milosci do nas. Krsna wie, ze nasza orginalna pozycja jest to, by byc razem z Nim, a nie w swiecie materialnym. On jest najbardziej kochajaca istota, czekajac na chwile, gdy zywa istota zdecyduje sie skierowac swoja twarz w Jego kierunku. One sam bedzie dawal coraz wieksza inteligencje od wewnatrz jako Paramatma, aby nasze modlitwy byly na coraz wyzszym poziomie; by byly coraz bardziej czyste, bez ukrytych motywacji materialnych. To tak kilka zdan z moich wlasnych doswiadczen z praktyki procesu bhakti yoga, jak rowniez ze spostrzezen wyniesionych po przeczytaniu Tory oraz Nowego Testamentu jak rowniez paru innych ksiag, wlaczajac w to oczywiscie Srimat Bhagavatam itp Hare Krsna! |
|
| Autor: | Gothfryd [ 6 lip 2010, o 00:58 ] |
| Tytuł: | Re: Język Boga |
madhava napisał(a): Możemy modlić się tak jak potrafimy, albo tak jak lubi Kryszna. Kwestia jest prosta czy chcesz robić coraz większy wysiłek by zadowalać Krysznę czy ten etap na którym jesteś jest na teraz dla Ciebie maximum..... Niedawno miałem okazję zaobserwować do czego doprowadza zawyżone oczekiwanie: Otóż wstałem razem z bhaktami o 3 w nocy, odmówiłem 4 rundy spacerując po pokoju z koralami w ręku, co już w tym momencie było rekordem dziennym, uczestniczyłem w arati, wykładzie i w bhadżanach, kiedy sąsiedzi sobie jeszcze smacznie spali a potem pojechaliśmy na kolejny program z kolejnym arati, wykładem i bhadżanami, i tutaj mój organizm zaczął się buntować, zacząłem słabnąć, mdleć, podwyższył mi się poziom agresji i moja percepcja rozumienia wykładu była praktycznie zerowa. Po programie byłem tak wściekły, że zacząłem wątpić w cały proces zwany bhakti-yogą, Także na dzień dzisiejszy myślę, że wymagam od siebie już sporo i jestem na etapie dopasowywania się do tych kilku radykalnych zmian jakie wprowadziłem, na więcej przyjdzie czas, bo jeśli to zignoruję to stanę się zbyt mocno naprężoną struną i mogę pęknąć w każdym momencie. Ostatnimi czasy i tak zrobiłem potężny skok do przodu, nie mówię, że to maximum, ale moja świadomość i uwarunkowania są takie a nie inne, Jednego miesiąca zmieniłem radykalnie 5 rzeczy w moim życiu i nie są to rzeczy małe z mojego punktu widzenia, w porównaniu do wyrzeczeń innych osób mogą wyglądać na śmiesznie niewielki postęp. Dla mnie jednak to było spore wyrzeczenie i radykalna zmiana pewnych zwyczajów. Mam nadzieję, że wyjdzie mi to na korzyść i zadowolę tym najwyższego Pana. Gatida Das napisał(a): One sam bedzie dawal coraz wieksza inteligencje od wewnatrz jako Paramatma, aby nasze modlitwy byly na coraz wyzszym poziomie; by byly coraz bardziej czyste, bez ukrytych motywacji materialnych. madhava napisał(a): ....A innym rodzajem modlitwy jest Twoja osobista rozmowa z Bogiem i tu bardziej niz o jezyk chodzi o szczerość. Tak, moja osobista rozmowa z Bogiem jest jak rozumiem potrzebna na etapie kiedy nie potrafię się jeszcze wystarczająco skupić na intonowaniu mahamantry. Ciągle jeszcze nie potrafię osiągnąć tej ekstazy o której tyle słyszałem. Myślę, że kiedy moje intonowanie będzie prawidłowe, kiedy podczas intonowania będę mógł poczuć woń kwiatów Vrindavany, slyszeć śmiech pasterek i będę widział Jego transcendentalnie piękne oblicze, a Jego obecność będzie napawała mnie zachwytem, dzięki tylko i wyłącznie intonowaniu świętych imion, to w naturalny sposób zaniknie potrzeba dodatkowej rozmowy ze stwórcą własnymi słowami. Taka modlitwa w języku polskim stanie się wtedy zbędna, tak to rozumiem... |
|
| Autor: | Brajasundari [ 6 lip 2010, o 21:24 ] |
| Tytuł: | Re: Język Boga |
Bóg mówi jezykiem serca i rozumie modlitwy serca... A co do jezyka liturgii i pism- trudno miec pretensje do dawnych świetych, że napisali te teksty w swoich językach- sanskrycie i bengali. Faktem jest, że sanskryt jest jezykiem bardzo bogatym, pewne pojecia trzeba sobie przyswoic, bo sa nieprzetłumaczalne, ale ostatecznie i tak naszym celem jest uczynienie całego życia modlitwą |
|
| Autor: | Purnaprajna [ 7 lip 2010, o 16:40 ] |
| Tytuł: | Re: Język Boga |
Wątpliwość czy Bóg rozumie język w którym się do Niego modlimy wynika z dualistycznego trybu materialnej myśli. Wszystko jest Brahmanem, duchową substancją i energią Boga i nie ma rzeczy, cechy, nastroju czy uczucia, której byt nie byłby z Nim związany, którego nie byłby źródłem i której by nie przenikał i nie byłby świadomy. Dlatego posiadanie wątpliwości, czy Bóg zna język w którym się do Niego zwracamy, oznacza, że myślimy, że istnieją na świecie rzeczy niezwiązane z Kryszną i od Niego odrębne i niezależne. W tym przypadku są to jiva (żywa istota) i będąca sługą Kryszny Bogini Mowy (Vak). Bhagawatam definiuje takie myślenie w kategorii iluzji, mayi. Nie jest to krytyka osoby zadającej pytanie, ale jedynie wskazanie na przyczynę i siedlisko wątpliwości i ignorancji, którymi są nasze materialne zmysły, umysł i inteligencja, co wskazuje na potrzebę poznania śastr - wiedzy przekazywanej przez Boga i Jego reprezentantów. Wedanta Sutra 2.3.15 wyjaśnia, że nazwy wszystkich rzeczy, którymi tak swobodnie operujemy na co dzień, są tak naprawdę, jedynie imionami Boga. Rzeczy posiadają swoje nazwy wyłącznie z tego powodu, że Kryszna je przenika. Słowa mają moc denotacji (tad-bhava) ponieważ nie istnieje nic poza imionami Boga, które w sferze absolutnej nie są od Niego różne. Dlatego jedynym, wyłącznym celem istnienia języka i mowy jest wysławianie Najwyższego. Taka jest inherentna natura mowy i wibracji dźwiękowej. Niestety, dobrowolnie zamieszkując sferę materialnej świadomości i uwarunkowania, nie jesteśmy tego w stanie dostrzec. Zarówno jiva (w tym Vak) i zdolność komunikacji poprzez używanie języka pochodzą od Kryszny i są przejawami Jego różnych śakti (energii), które są jednocześnie są z Nim tożsame i od Niego różne. Dlaczego więc przebywający w sercu każdej żywej istoty i w każdym atomie Bóg, od którego pochodzi zarówno potęga i moc dźwięku, zdolność komunikacji, jak i sam mówca, miałby nagle nie rozumieć, co się do Niego mówi? Zewnętrzna, będąca fizycznym elementem mowa, którą postrzegamy za pomocą zmysłów jest jedynie 1/4 pełnego zasięgu formy lingwistycznej lub dźwięku. Pozostałe trzy to odpowiednio dźwięk na platformie umysłu, intelektu i transcendencji. Duchowa forma dźwięku para-vak jest źródłem pozostałych trzech niższych etapów. Interesującą ciekawostką jest to, że mowa na platformie intelektu posiada i inne cechy, takie jak np. kolor, smak czy forma. Stąd takiej zjawiska jak synestezja i raporty naukowe np. o kobiecie, która smakuje nuty i widzi je jako kolory. Na tym postrzeganym przez joginów poziomie nie istnieją już różnice językowe, gdyż dźwięk jest czysto intuicyjny i leży poza ściśle zdefiniowanymi konceptami. Innymi słowy, idea różnicy pomiędzy rzeczą a jej nazwą zaciera się, stając się czysto intuicyjnym zrozumieniem. Na najwyższym, transcendentnym etapie mowy (para-vak) nie ma już żadnej różnicy pomiędzy obiektem, a dźwiękowym jego opisem, nazwą, czy imieniem. Tego typu wibracja dźwiękowa zawiera w sobie wszystkie cechy danego obiektu i stoi poza zasięgiem materialnie zanieczyszczonego umysłu i inteligencji, gdyż jest to czysto duchowa wibracja. Stąd też znane nam stwierdzenie, że Święte Imiona Boga, czy maha-mantra nie są różne od samego Kryszny. Te cztery etapy dźwięku odpowiadają stanom świadomości i rodzajom ciała. Odpowiednio są to: jagrat i sthula-sarira dla dźwięku fizycznego, swapna i sukszma-sarira to etap dźwięku mentalnego, suszupti i karana-deha to platforma intelektu, natomiast czwarty etap, to stan świadomości duchowej (turiya), występujący albo w uduchowionym ciele czystego wielbiciela lub w siddha-deha. Pranava OM jest całkowitą reprezentacją tych 4 aspektów dźwięku. Pełne poznanie powyższych 4 etapów dźwięku jest możliwe tylko dla osoby w pełni rozbudzonej duchowo przez reprezentanta Kryszny. Za powyższym stoi inteligencja i moc Kryszny. Są to Jego niepojęte energie, będące równocześnie z Nim tożsame jak i od Niego odmienne. Sama sylaba OM, będąc dźwiękową reprezentacją Prawdy Absolutnej i tożsama z Kryszną zawiera w sobie wszystkie elementy egzystencji, w tym wszystkich możliwych mówców i ich przemów, mów, modlitw, próśb czy wykładów. A my pytamy, czy Bóg rozumie nasz język i modlitwy?! "Hę? Że co proszę? Mów pan proszę po polsku, co chcesz pan ode mnie dostać na gwiazdkę! Halo! Mówi się!!! A niech to! Święty Piotrze znowu przerwało na łączach! Leć pan po technika i tłumacza!" Powyższy opis kładzie większy nacisk na metafizykę oraz aspekt Brahmana i Paramatmy. Wyjaśnienie z punktu widzenia aspektu Bhagawana można znaleźć między innymi w Nektarze Oddania 21, gdyż bycie wspaniałym lingwistą jest jedną z 64 transcendentalnych cech Kryszny: "Śrila Rupa Gosvami mówi, że wspaniałym lingwistą jest nazywana ta osoba, która zna języki różnych krajów-szczególnie język sanskrycki, którym rozmawia się w miastach półbogów jak również inne języki, łącznie z językami zwierząt. Z tego oznajmienia wynika; że Krsna może zrozumieć język zwierząt i może się nim posługiwać. Pewna stara kobieta we Vrndavanie, obecna tam w czasie rozrywek Krsny, pewnego razu powiedziała w zdumieniu: "Jakież to zdumiewające, że ten Krsna, który posiadł serca wszystkich młodych dziewcząt Vrajabhumi, biegle rozmawia językiem Vrajabhumi z gopi, podczas gdy z półbogami rozmawia w sanskrycie, a językami zwierząt może rozmawiać nawet z krowami i bawołami! Podobnie, kiedy posługuje się językiem prowincji Kaszmir, jak również językiem papug i innych ptaków, oraz językami najbardziej powszechnymi, jest On tak pełen ekspresji!" Wypytywała ona gopi, w jaki sposób Krsna posiadł biegłość w tak wielu różnych językach." |
|
| Autor: | Auttareya [ 15 lip 2010, o 13:56 ] |
| Tytuł: | Re: Język Boga |
Purnaprajna napisał(a): Wątpliwość czy Bóg rozumie język w którym się do Niego modlimy wynika z dualistycznego trybu materialnej myśli. Wszystko jest Brahmanem, duchową substancją i energią Boga i nie ma rzeczy, cechy, nastroju czy uczucia, której byt nie byłby z Nim związany, którego nie byłby źródłem i której by nie przenikał i nie byłby świadomy..... Purnaprajna Prabhu, Uff, ale z Ciebie Pandita. Pełen szacun - jak się u mnie na dzielni gaworzy. |
|
| Autor: | Divya [ 16 lip 2010, o 08:31 ] |
| Tytuł: | Re: Język Boga |
Gothfryd napisał(a): madhava napisał(a): Możemy modlić się tak jak potrafimy, albo tak jak lubi Kryszna. Kwestia jest prosta czy chcesz robić coraz większy wysiłek by zadowalać Krysznę czy ten etap na którym jesteś jest na teraz dla Ciebie maximum..... Niedawno miałem okazję zaobserwować do czego doprowadza zawyżone oczekiwanie: Otóż wstałem razem z bhaktami o 3 w nocy, odmówiłem 4 rundy spacerując po pokoju z koralami w ręku, co już w tym momencie było rekordem dziennym, uczestniczyłem w arati, wykładzie i w bhadżanach, kiedy sąsiedzi sobie jeszcze smacznie spali a potem pojechaliśmy na kolejny program z kolejnym arati, wykładem i bhadżanami, i tutaj mój organizm zaczął się buntować, zacząłem słabnąć, mdleć, podwyższył mi się poziom agresji i moja percepcja rozumienia wykładu była praktycznie zerowa. Po programie byłem tak wściekły, że zacząłem wątpić w cały proces zwany bhakti-yogą, Jedną z zasad podjęcia procesu bhakti - śaranagati - jest przyjmowanie rzeczy pomyślnych w służbie oddania, a odrzucanie rzeczy niepomyślnych. By zrozumieć powyższe stwierdzenie możemy użyć kilku interpretacji i jak to już pisał mój przedmówca Drogi Purna - wszystko zależy od stanu naszej świadomości. Im bardziej nasza świadomość jest rozwinięta tym bardziej dostrzegamy winę za niepowodzenia u siebie, innymi słowy żałujemy, że tak długo nie byliśmy świadomi Kryszny, im bardziej nasza świadomość jest przykryta tym większy w nas brak odpowiedzialności za nasze czyny i pragnienia, wtedy bardzo szybko obwiniamy innych za zły stan rzeczy. Mistrz duchowy pomaga swemu uczniowi w procesie bhakti i im bardziej się mu oddajemy tym bardziej jesteśmy świadomi, że nasz postęp duchowy jest całkowicie zależny od jego łaski, w tym stanie serce ucznia się topi i jest w stanie dostrzegać obrazy które prezentuje mu jego ukochany Gurudewa. To że nie intonujemy właściwie jest spowodowane obrazami wobec Nama Prabhu i dlatego nic nie widzimy - nie jesteśmy się w stanie właściwie skomunikować z Kryszną. W czasie intonowania popełniamy jedną obrazę braku koncentracji na słuchaniu Nama Prabhu. Trudno się prowadzi dialog jak jedna osoba nie słucha i jest nie obecna. |
|
| Autor: | Purnaprajna [ 16 lip 2010, o 08:51 ] |
| Tytuł: | Re: Język Boga |
Divya napisał(a): ...jest w stanie dostrzegać obrazy które prezentuje mu jego ukochany Gurudewa. Hong Kongi czy oryginały? Mój umysł to zazwyczaj wściekły pies i często mnie gryzie. Oczywiście winę zawsze zwalam na innych, bo wstyd mi się przyznać, że coś wewnątrz mnie gryzie. |
|
| Autor: | Purnaprajna [ 16 lip 2010, o 14:33 ] |
| Tytuł: | Re: Język Boga |
Do Auttareyi Prabhu: Dziękuję Prabhu za miłe słowa! Staram się tylko powtarzać to, co usłyszałem od innych bhaktów. Bez nich, to pełna klapa i kaput, a potem kurczę pieczone. Ciepło pozdrawiam! |
|
| Strona 1 z 1 | Strefa czasowa: UTC + 1 |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|