| forum.harinam.pl https://forum.harinam.pl/ |
|
| Życie w świątynii -jak wygląda? https://forum.harinam.pl/viewtopic.php?f=1&t=1433 |
Strona 1 z 2 |
| Autor: | aisha [ 19 mar 2010, o 11:53 ] |
| Tytuł: | Życie w świątynii -jak wygląda? |
Ciekawa jestem jak wygląda życia bahkta mieszkajacego w świątynii? Poza 4 zasadami musicie np. wstawać wcześnie rano czy nie i co dalej? Jak wygląda plan dania.A macie też czas wony, nie wiem, ogladacie tv, czytacie książki, wychodzicie na zewnątrz? Ciekawa jestem, jak to wygląda? Haribol. |
|
| Autor: | Jarek Owcarz [ 19 mar 2010, o 21:42 ] |
| Tytuł: | Re: Życie w świątynii -jak wygląda? |
Najlepsza odpowiedz na to pytanie uzyskasz często odwiedzając świątynie |
|
| Autor: | Pavana Caitania [ 23 mar 2010, o 16:34 ] |
| Tytuł: | Re: Życie w świątynii -jak wygląda? |
No i sluzysz Bogu, od rana do nocy |
|
| Autor: | Rasasthali [ 23 mar 2010, o 21:00 ] |
| Tytuł: | Re: Życie w świątynii -jak wygląda? |
Sadze ze zycie w swiatynii przypomina troche zycie klasztorne, tyle ze jest o wiele wiecej zabawy i tanca |
|
| Autor: | Jarek Owcarz [ 23 mar 2010, o 22:07 ] |
| Tytuł: | Re: Życie w świątynii -jak wygląda? |
Rasasthali napisał(a): Sadze ze zycie w swiatynii przypomina troche zycie klasztorne, tyle ze jest o wiele wiecej zabawy i tanca pozwole sobie być w oozycji do twojej tezy |
|
| Autor: | Nikita [ 30 gru 2010, o 15:46 ] |
| Tytuł: | Re: Życie w świątynii -jak wygląda? |
Ja bym sie nie nadawala do zycia w ashramach i swiatyniach ani w klasztorach....cenie sobie swoja wolnosc i niezaleznosc ponad wsyzstko... |
|
| Autor: | Pavana Caitania [ 2 sty 2011, o 16:58 ] |
| Tytuł: | Re: Życie w świątynii -jak wygląda? |
A jak myslisz jaka role maja swiatynie i asramy w spoleczestwie? |
|
| Autor: | Nikita [ 2 sty 2011, o 21:01 ] |
| Tytuł: | Re: Życie w świątynii -jak wygląda? |
Ja mysle, ze klasztory, swiatynie, ashramy maja swoja role...sa ludzie, ktorzy sa gotowi na porzucenie swiata materialnego, rodzinnego itd...ludzie, ktorzy wiedza juz czego chca i poswiecaja sie temu...i tacy na pewno zrobia szybki postep...jezeli przy tym beda dobrzy , szczerzy i nie zapomna pracowac nad swoim charakterem... Ja jeszcze nie jestem tak daleko....poza tym nie lubie jak ktos mi kaze cos robic...dlatego nie nadaje sie ... Mysle, ze dobrze jest umiec ocenic gdzie sie czlowiek znajduje ( na jakim etapie)...i wiedziec czego sie w zyciu chce...i co jest najwazniejsze... A czy Ty mieszkasz swiatyni? |
|
| Autor: | Brajasundari [ 3 sty 2011, o 02:59 ] |
| Tytuł: | Re: Życie w świątynii -jak wygląda? |
Nikita napisał(a): Ja mysle, ze klasztory, swiatynie, ashramy maja swoja role...sa ludzie, ktorzy sa gotowi na porzucenie swiata materialnego, rodzinnego itd...ludzie, ktorzy wiedza juz czego chca i poswiecaja sie temu...i tacy na pewno zrobia szybki postep...jezeli przy tym beda dobrzy , szczerzy i nie zapomna pracowac nad swoim charakterem... Asramy wyznawców Kryszny spełniaja jeszcze inna role- mozna tam przyjechać nie bedac zadedykowanym by zostac cale życie i spedzić kilka dni/tygodni/miesiecy inspirujac sie do praktykowania duchowości poza asramem. Cytuj: Ja jeszcze nie jestem tak daleko....poza tym nie lubie jak ktos mi kaze cos robic...dlatego nie nadaje sie ... To czy ktos mieszka w światyni czy nie nie mówi nic o zaawansowaniu duchowym takiej osoby. Mieszkańcy asramu wcale nie muszą być "dalej" A co do "rozkazów"- w tych aśramach które sa dobrze zorganizowane nie ma kwestii poczucia, ze ktos tobą komenderuje. Tak samo jak kiedy ktos np. ma dzieci, nikt mu nie musi kazac ich nakarmić czy kupic im ubranie, ale życzliwa ciocia moze udzielic dobrych rad. Grupa ludzi zajmujaca sie pewnym projektem ma pewien podział obowiązków i zwykle kogos kto czuwa nad płynna ich realizacja. Nie ma kwestii przymusu w takiej sytuacji Cytuj: Mysle, ze dobrze jest umiec ocenic gdzie sie czlowiek znajduje ( na jakim etapie)...i wiedziec czego sie w zyciu chce...i co jest najwazniejsze... Bardzo cenna uwaga. Szczerość to podstawa w zyciu duchowym i nie tylko.. |
|
| Autor: | Nikita [ 3 sty 2011, o 10:09 ] |
| Tytuł: | Re: Życie w świątynii -jak wygląda? |
No ale przyznasz, ze nie kazdy nadaje sie do zycia w swiatyni...i to wcale nie jest zadna wada...poprostu kazdy czlowiek jest inny. Przejrzalam sobie Biblioteke Kryszny...troche poczytalam.... Interesuje mnie jak w zyciu praktycznym wyglada bakti joga...to oznacza sluzenie prawda? Ale na czym to polega? Wiem, ze intonuje sie Swiete Imiona....a wjaki sposob sluzy sie Krysznie? Chodzi o rytualy i ceremonie? Czy takze sluzycie w jakis sposob innym ludziom? |
|
| Autor: | Brajasundari [ 3 sty 2011, o 11:11 ] |
| Tytuł: | Re: Życie w świątynii -jak wygląda? |
Nikita napisał(a): No ale przyznasz, ze nie kazdy nadaje sie do zycia w swiatyni...i to wcale nie jest zadna wada...poprostu kazdy czlowiek jest inny. Dokładnie tak Cytuj: Przejrzalam sobie Biblioteke Kryszny...troche poczytalam.... Interesuje mnie jak w zyciu praktycznym wyglada bakti joga...to oznacza sluzenie prawda? Ale na czym to polega? Wiem, ze intonuje sie Swiete Imiona....a wjaki sposob sluzy sie Krysznie? Chodzi o rytualy i ceremonie? Czy takze sluzycie w jakis sposob innym ludziom? Nie chodzi o rytuały i ceremonie, choc one pomagają. Chodzi o stan serca, o zmianę nastawienia. Na przykład: OK, gotuję, ale teraz to co ugotuje ofiaruje Krysznie. A skoro chcę Mu to ofiarować to dowiem się co jada... Acha, nie je miesa, ryb i jajek, za to lubi ser i mleko... No to zrobię Mu pizzę z mozarellą... Praktycznie każdą zwykłą czynność mozna zmienic w słuzbę. W odpowiednim czasie w zyciu wielbiciela pojawi się przewodnik duchowy, od którego dowie się wiecej szczegółów odnosnie indywidualnej słuzby. A na poczatku kazdy uczy się od znajomych bhaktow i czyta książki. Słuzymy innym, sa przecież cząstkami Kryszny |
|
| Autor: | Auttareya [ 3 sty 2011, o 11:41 ] |
| Tytuł: | Re: Życie w świątynii -jak wygląda? |
Brajasundari napisał(a): A co do "rozkazów"- w tych aśramach które sa dobrze zorganizowane nie ma kwestii poczucia, ze ktos tobą komenderuje. Tak samo jak kiedy ktos np. ma dzieci, nikt mu nie musi kazac ich nakarmić czy kupic im ubranie, ale życzliwa ciocia moze udzielic dobrych rad. Grupa ludzi zajmujaca sie pewnym projektem ma pewien podział obowiązków i zwykle kogos kto czuwa nad płynna ich realizacja. Nie ma kwestii przymusu w takiej sytuacji Ja mieszkałem kilkanaście lat w wielu różnych aśramach. Z ręką na sercu powiedzieć mogę, że takie życie w towarzystwie zaaferowanych służbą oddania Wielbicieli jest wspaniałe. Prawie że Vaikuntha. Pomimo tego faktu, przez te wszystkie lata doświadczyłem całą masę przykrości wynikających w prostej linii z wszelkiego rodzaju intryg, których niewyczerpanym źródłem byli najczęściej niekwalifikowani prezydenci świątyń. Starsi bhaktowie pamiętają, było kilku takich orłów w polskiej Yatrze. Robili ostrą politykę, temperowali bhaktów i wciągali ich w intrygi. Z tego też powodu, czasami nie chciałem wracać z sankirtanu do świątyni i zamiast raz na tydzień, przyjeżdżałem raz na dwa tygodnie. Pamiętam, podobnie postępowali także inni bhaktowie sankirtanu. Na przykład we Wrocławiu, jeśli Wielbiciele wracający z ulicznej dystrybucji zobaczyli, że przed świątynią stoi samochód prezydenta, to pomimo zmęczenia i głodu woleli posiedzieć jeszcze jakiś czas na ławce gdzieś w parku i spokojnie poczytać książki Śrila Prabhupada, aż do czasu odjazdu prezydenta. A co najgorsze, prezydenci świątyń zawsze wspierani byli przez odwiedzających nas od czasu do czasu sanyasinów i GBC. A tym ostatnim nigdy nie chciało się głębiej wniknąć w problem, a jeśli już, to zdarzały się przypadki ich okłamywania i przekręcania faktów. To był jeden z głównych powodów, dlaczego w przeszłości tak wielu bhaktów odsunęło się od procesu Świadomości Kryszny lub całkowicie go porzuciło. Śrila Prabhupada powiedział, że najlepszym zarządzającym jest najlepszy nauczający. Miałem przyjemność doświadczyć obu tych opcji. |
|
| Autor: | Nikita [ 3 sty 2011, o 14:08 ] |
| Tytuł: | Re: Życie w świątynii -jak wygląda? |
Wlasnie dlatego ja nie moglabym w takim ashramie mieszkac. Bo ja wiem gdzie zyje: na planecie Ziemia, gdzie ogolny stan swiadomsoci jest raczej niski...i nawet ludzie na sciezkach duchowych popadaja w pyche i nie widza swojego egoizmu... Ja juz bylam w jednym ashramie przez kilka dni. Bylo duzo fajnych ludzi i wesolo itd ale tak jak w zyciu....zawsze byly rozne sytuacje...i nie zawsze te stosunki miedzyludzkie ukladaly sie harmonijnie... |
|
| Autor: | Auttareya [ 3 sty 2011, o 15:11 ] |
| Tytuł: | Re: Życie w świątynii -jak wygląda? |
Auttareya napisał(a): Śrila Prabhupada powiedział, że najlepszym zarządzającym jest najlepszy nauczający. Miałem przyjemność doświadczyć obu tych opcji. Kiedy byłem początkującym bhaktą miałem niezwykłe szczęście dostać się pod opiekę Śriman Ananta Śesha Prabhu, który był jednym z dwóch prezydentów w świątyni Santipura. Drugim prezydentem była Śrimati Danistha Mataji. To były lata 1984 – 1986. Wielbiciele ci byli bardzo pokorni i zaawansowani. Sposób w jaki inspirowali oni Wielbicieli do służby oddania był niezwykły, unikalny, zupełnie nie z tego świata. Prosto z Vaikunthy. |
|
| Autor: | Brajasundari [ 3 sty 2011, o 15:13 ] |
| Tytuł: | Re: Życie w świątynii -jak wygląda? |
Niekwalifikowany prezydent światyni to jedno, a napiecia pomiedzy bhaktami to drugie... Nigdzie nigdy nie będzie idealnie w tym sensie, ze każdy będzie sie zgadzał z naszą wizją i naszym podejsciem do różnych spraw. Szczególnie mieszkając z wieloma osobami mozemy sobie wchodzic w drogę w wielu przypadkach. Ale czy nie w taki właśnie sposób uczymy się tolerancji, szanowania praw innych a w koncu miłosci? Łatwo i nierealnie kocha sie ideały z białych stronic książek, pokochanie osoby której brudne skarpetki leżą na podłodze w łazience to prawdziwa miłośc, bo "zahartowana w boju" |
|
| Strona 1 z 2 | Strefa czasowa: UTC + 1 |
| Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|