forum.harinam.pl
https://forum.harinam.pl/

Prawda
https://forum.harinam.pl/viewtopic.php?f=1&t=133
Strona 1 z 2

Autor:  alma [ 13 gru 2006, o 21:27 ]
Tytuł:  Prawda

Hare Kryszna...
takie pytanko:

Kto/Co jest PRAWDĄ?

Jeśli coś jest PRAWDĄ, to co nią nie jest?

Jeśli istnieje PRAWDA, to czy jej przeciwieństwem jest tylko NIEPRAWDA?

Czy PRAWDA jest jedna?

Czy PRAWDĘ można odrzucić?
Jeśli można, to rodzą się wątpliwości o PRAWDZIWOŚCI PRAWDY...

W czym obajawia się PRAWDA?

Jaką naturę ma PRAWDA i czy ją ma?
Czy trzeba szukać PRAWDY?
Jeśli tak, to gdzie odnaleźć PRAWDĘ?

pozdrawiam
alma

Autor:  tHomeK [ 14 gru 2006, o 08:54 ]
Tytuł: 

Hare Kryszna

Dla mnie, w sytuacji której się znajduje najbardziej zajmujące jest pytanie czy warto szukać PRAWDY, albo inaczej, czy jest we mnie w ogóle taka potrzeba. Oczywiście, roboczo, trzeba sobie jakoś te PRAWDĘ zdefiniować.
Na co dzień, powielam w jakiś sposób nabyte wzorce zachowań dające mi więcej lub mniej satysfakcji. Podejrzewam, że czasami wiele rzeczy robię po prostu z przyzwyczajenia, jak zaprogramowana maszyna. Czy gdzieś w tym wszystkim można odnaleźć autentyczne pragnienie wizji wolnej od przyzwyczajeń, popędów i strachu? (Uwaga! to moja robocza definicja) Spotkałem się ze stwierdzeniem, że to frustracja takim zniewoleniem jest dowodem na to pragnienie. Jak cień jest dowodem na to, że istnieje światło. Ale czy ta frustracja, nie bierze się wyłącznie z tego, że w ramach formuły w której funkcjonuje, nie mogę wycisnąć tyle szczęścia ile bym chciał. Frustracja tak postrzegana nie wskazuje więc na istnienie innego jakościowo pragnienia, ale po prostu jest symptomem nienasycenia. A może są frustracje i FRUSTRACJE?
Pamiętam pewien motyw z filmu „MATRIX”, a właściwie osobę, jej dylemat oraz wybór. Wiedziała ona, że MATRIX to iluzja, ale wolała go od tzw. „RZECZYWISTOŚCI” mając gwarancję nieskrępowanego zaspokajania w nim swoich zachcianek.
Niewątpliwie mam jakieś motywacje by szukać PRAWDY, ale próbuje podejść do tego krytycznie a wynika z tego przeważnie brak wiary w ich szczerość.
Czy ktoś ma podobne przemyślania, a może ktoś jest na etapie FLUSTRACJI?
Chociaż każdy sam podejmuje decyzje to nikt nie lubi tego robić w samotności.

Pozdrawiam

Autor:  Rameśvar das [ 14 gru 2006, o 09:31 ]
Tytuł: 

tHomeK napisał(a):
Jak cień jest dowodem na to, że istnieje światło.


Gauranga!

Fajne pytania zadała Alma. Podobają mi się rozważania ThomKa. Nie wiem czy dobrze się odnoszę do myśli autora, ale cytowane powyżej zdanie pobudziło we mnie następującą refleksję:

Wedy definiują czym jest PRAWDZIWA rzeczywistość i co jest cieniem tej rzeczywistości. Za pomocą logiki można dojść do wniosku, że skoro istnieje cień rzeczywistości, to również jest rzeczywistość PRAWDZIWA.

Zwątpienie w istnienie PRAWDZIWEJ rzeczywistości jest tylko obecne w cieniu tej rzeczywistości. W świecie Absolutu zwątpienia nie ma, ponieważ tam wszystko jest PRAWDĄ - na poziomie ABSOLUTNYM. I jeśli ktoś chce zmienić porządek tej PRAWDY, to zostaje przeniesiony do rzeczywistości WZGLęDNEJ, w której jednego dnia jedna prawda jest taka, a drugiego inna.... trochę zakłóceń umysłowych i mentalnych i to co było białe - staje się czarne, a to co czarne - białe.

Świat ten postrzegany jest jako miejsce ciemne. Nie mamy duchowych oczu (są zamknięte), więc błądzimy po omacku niczym ślepcy, jedynym światłem jest wiedza duchowa - namiastka ABSOLUTNEJ PRAWDY, która niczym lina (jedyny stabilny punkt w świecie względności) wyciąga nas do PRAWDY -rzeczywistości duchowej.

KRYSZNA!!!!!!!!!!!!!!
Pozdrawiam

Autor:  tHomeK [ 14 gru 2006, o 11:16 ]
Tytuł: 

Hare Kryszna

Cytuj:
Wedy definiują czym jest PRAWDZIWA rzeczywistość i co jest cieniem tej rzeczywistości. Za pomocą logiki można dojść do wniosku, że skoro istnieje cień rzeczywistości, to również jest rzeczywistość PRAWDZIWA.


W cieniu też istnieje różnorodność, jakieś mniejsze i większe dychotomie.
Można się pomylić. Wybrać jedną z nich i poprzestać na laurach.
Właściwie, to przekonanie, że każdy byt ma swoje przeciwieństwo, masz na to jakieś logiczne uzasadnienie?
Często bhaktowie na wykładach stwierdzali, że logiczność jakiegoś stwierdzenia nie przesądza tego czy jest prawdziwe czy nie.
Jak dobrze pamiętam, to metoda negacji jest używana przez jnana joginów i zajmuje im to trochę czasu zanim :idea: zajarzą tę ostateczną dychotomię. Nie wystarcza im to jedno stwierdzenie.
Myślę, że to co zacytowałeś z Wed należy traktować jako wskazanie na jedną z metod dochodzenia do PRAWDY, a nie jako koronny argument typu badania DNA w celu ustalenia ojcostwa dziecka Anety K. :lol:

Co o tym sądzisz?

Serdecznie pozdrawiam

Autor:  alma [ 14 gru 2006, o 19:58 ]
Tytuł: 

Hare Kryszna!

tHomeK:

Chyba troszkę się pogubiłam, próbując rozszyfrować Twój pierwszy post na ten temat…
„Wolna od przyzwyczajeń, popędów popędów strachu” – czy taka według Ciebie jest PRAWDA? Chodzi mi o samą definicję PRAWDY…Bardzo proszę, czy mógłbyś mi to jakoś wyjaśnić?

Napisałeś:
„Niewątpliwie mam jakieś motywacje by szukać PRAWDY, ale próbuję podejść do tego krytycznie, a wynika z tego przeważnie brak wiary w ich szczerość”.
Tutaj też nie rozumiem…Bardzo proszę, sprecyzuj. Twoja wypowiedź wydaje mi się tutaj bardzo chaotyczna, to tak jakbyś miał wiele do powiedzenia i bardzo starał się streścić to wszystko w kilku zdaniach. Albo to ja mam problem z rozszyfrowaniem :oops: Bardzo proszę, napisz coś o tej PRAWDZIE i frustracji

Rameśvar:

„cień rzeczywistości” – czy egzystując w tym cieniu rzeczywistości mamy SZANSĘ na POZNANIE PRAWDY?

Czy poza PRAWDĄ ABSOLUTNĄ istnieje PRAWDA?

„czy mamy jakie prawo do czego?”
czyli

Czy możemy nazywać coś PRAWDĄ, co nie odnosi się do ABSOLUTU?
Co odnosi się do ABSOLUTU?


Pozdrawiam!

P.S.: Czy mógłby mi ktoś udzielić krótkiego kursu cytowania? ... :oops:

Autor:  Rameśvar das [ 14 gru 2006, o 21:09 ]
Tytuł: 

Hare Kryszna tHomKu, piszesz:

tHomeK napisał(a):
Właściwie, to przekonanie, że każdy byt ma swoje przeciwieństwo, masz na to jakieś logiczne uzasadnienie?


Chodzi Ci o przykłady? Co rozumiesz przez słowo byt?

tHomeK napisał(a):
Często bhaktowie na wykładach stwierdzali, że logiczność jakiegoś stwierdzenia nie przesądza tego czy jest prawdziwe czy nie.


Możesz podać jakiś przykład?

tHomeK napisał(a):
Myślę, że to co zacytowałeś z Wed należy traktować jako wskazanie na jedną z metod dochodzenia do PRAWDY, a nie jako koronny argument typu badania DNA w celu ustalenia ojcostwa dziecka Anety K. :lol:


Tak zgadzam się, poza logiką istnieje jeszcze
1. objawienie uzyskane dzięki modlitwie i podporządkowaniu
2. przekaz osób, które zrealizowały PRAWDĘ
3. przekaz PRAWDY w pismach objawionych
4. objawienie PRAWDY w sercu przez Krysznę

Myślę, że dla wielu osób logika (anumana) i bezpośrednie doświadczenie (pratjaksza) są wstępnymi krokami do podjęcia życia duchowego. W następnej kolejności można polegać na transcendentalnym dźwięku (śabda) zawartym w wymienionych wyżej pkt. 1,2,3,4.... i to nie znaczy, że logika i bezpośrednie doświadczenie znikną z procesu dochodzenia do prawdy.

GAURANGA!!!!! :D

Autor:  Rameśvar das [ 14 gru 2006, o 21:32 ]
Tytuł: 

Hari ! Pytasz:
alma napisał(a):
„cień rzeczywistości” – czy egzystując w tym cieniu rzeczywistości mamy SZANSĘ na POZNANIE PRAWDY?

Tak, tak to urządził Kryszna, byśmy mieli możliwość powrotu do domu, do Niego. Cały czas upomina się o nas i daje wskazówki za pomocą których możemy zrealizować Jego - prawdę Absolutną

alma napisał(a):
Czy poza PRAWDĄ ABSOLUTNĄ istnieje PRAWDA?

Jeśli zdefiniujesz pojęcie Prawdy Absolutnej, to otrzymasz odpowiedź

alma napisał(a):
Czy możemy nazywać coś PRAWDĄ, co nie odnosi się do ABSOLUTU?

Według mnie, jak najbardziej tak. Pozostaje jednak kwestia względności tej prawdy. Jedna osoba powie: "ale dziś zimno", a druga: "nie wcale nie jest tak zimno", trzecia będzie miała jeszcze inne odczucie.

Jeśli powiem: to jest moja mama, to z perspektywy materialnej to będzie prawda, ale z innego poziomu analizy, z poziomu teologii gaudija waisznawa, ta mama, ani nie jest moja (jest Kryszny), ani nie jest mamą, tylko żywą istotą odgrywającą tymczasową rolę karmiczną.... tak to rozumiem

alma napisał(a):
Co odnosi się do ABSOLUTU?

Wszystko, wszystko jest emanacją 3 głównych energii Kryszny. Istnieje tylko kwestia świadomości z jaką postrzegamy tą energię. Jedni chcą ją eksploatować i wtedy pojawiają się względne prawdy (w naszym postrzeganiu), a inni chcą tą energię zaangażować w służbę dla przyjemności Właściciela tych energii. Dla tych osób (paramahamsów) energia zawsze jest widziana jako absolutna własność Absolutnej PRAWDY...

alma napisał(a):
P.S.: Czy mógłby mi ktoś udzielić krótkiego kursu cytowania? ... :oops:


prawy górny róg w okienku dialogowym jest opcja cytuj, naciśnij. W cytowanym tekście pojawi się napis w nawiasach kwadrratowych quote=...imie w cudzysłowiu. Zakończenie cytatu: nawias, ukośnik quote, nawias. Kopiuj te słowa przed interesującym Cię tekstem i po jego zakońćzeniu, powinno być dobrze.

Pozdrawiam

Autor:  alma [ 14 gru 2006, o 22:10 ]
Tytuł: 

Hari bol!

Bardzo dziękuję, Prabhu, za wyczerpującą odpowiedź.
Teraz rozumiem troszkę więcej.

Autor:  tHomeK [ 15 gru 2006, o 09:03 ]
Tytuł: 

Hare Kryszna

Droga Almo, przepraszam, że tak publicznie prezentuje swoje mentalne zanieczyszczenia i to mi powinno być :oops: , nie Tobie.
Wielbiciele znani są jednak ze swojej wyrozumiałości, więc się odważyłem.

Cytuj:
Twoja wypowiedź wydaje mi się tutaj bardzo chaotyczna, to tak jakbyś miał wiele do powiedzenia i bardzo starał się streścić to wszystko w kilku zdaniach. Albo to ja mam problem z rozszyfrowaniem Bardzo proszę, napisz coś o tej PRAWDZIE i frustracji


Z pewnością masz rację, kombinuje jak koń pod górę :).
Postaram się poprawić.

Cytuj:
Wolna od przyzwyczajeń, popędów popędów strachu; czy taka według Ciebie jest PRAWDA? Chodzi mi o samą definicję PRAWDY;Bardzo proszę, czy mógłbyś mi to jakoś wyjaśnić?


W swoim pierwszym poście zadałaś bardzo wiele pytań.
Nie czuje się kwalifikowany by definiować w szerszym kontekście czym jest PRAWDA. Jest wiele podręczników do filozofii, w których można się spotkać z tak kompleksową prezentacją tematu jak tego oczekujesz. Nie będę tego cytował, bo tym nie żyje.
Dla siebie, za najistotniejsze z pytań, które wymieniłaś uznałem:
Cytuj:
Czy trzeba szukać PRAWDY?

Dlatego swoją definicję PRAWDY nazwałem "roboczą".
Nie oczekuje bynajmniej by wyryto ją w złocie i wystrzelono w kosmos wraz z innymi największymi zdobyczami naszej cywilizacji :lol:
A co tam, niech ufoludki wiedzą, że ludziaki nie gęsi :lol:
Ta robocza definicja jest dla mnie punktem wyjścia.
Wskazuje na miejsce, które zajmuje idea PRAWDY w moim życiu.
A jakie to miejsce? Tak jak napisałem:
Cytuj:
pragnienie wizji wolnej od przyzwyczajeń, popędów i strachu

Nie jest to może zbyt silne pragnienie, ale zawsze coś.
I tak sobie spekuluje, że PRAWDE można jedynie pojąć będąc wolnym od wszelkich uwarunkowań. Zresztą tak samo podają WEDY i zachęcają do działania w tym kierunku. Takie praktyczne podejście bardzo do mnie przemawia. Dociekanie na temat PRAWDY bez wysiłków zmierzających do pozbycia się własnych ograniczeń uważam za zwykłą megalomanię.
Dlatego właśnie w temacie PRAWDY najistotniejsze dla mnie jest nie to, by jakoś w ostateczny sposób ją sobie zdefiniować, ale co zrobić by móc ją rozpoznać.
Inną sprawą jest to że w filozofii waisznawa obecna jest niesamowita koncepcja, że słuchanie o NAJWYŻSZEJ PRAWDZIE - Bogu, Krysznie jest metodą na pozbycie się uwarunkowań.
Niesamowite! Prawda? Czysty mistycyzm.

Cytuj:
Bardzo proszę, napisz coś o tej PRAWDZIE i frustracji


Kiedy pisałem o frustracji to zastanawiałem się nad tym, że nie każda frustracja, mówiąc ogólnikowo – „życiem materialnym" może wskazywać na istnienie w nas zupełnie innego jakościowo pragnienia - wolnego od ego.
Przeważnie (u mnie zawsze :lol: ) frustracja jest wynikiem niemożności cieszenia się życiem materialnym bez ograniczeń.

Cytuj:
Ale czy ta frustracja, nie bierze się wyłącznie z tego, że w ramach formuły w której funkcjonuje, nie mogę wycisnąć tyle szczęścia ile bym chciał.


Dlatego zastanawiałem się czy:

Cytuj:
A może są frustracje i FRUSTRACJE?


Być może na pewnym etapie, zadowalanie swojego ego( w niezliczonych subtelnych formach), samo w sobie przestaje być "atrakcyjne"?

Stad pytanie:

Cytuj:
a może ktoś jest na etapie FLUSTRACJI?


Przypomina mi się książka, którą kiedyś czytałem:
"Siddharta" H. Hesse.
Czy to nie jest przypadkiem historia takiej ewoluującej frustracji?
Czytałem dawno, więc nie jestem pewien na 100%.
Chyba przeczytam ją ponownie.

Jeżeli nadal kombinuje jak koń pod górę to bądź dla mnie bezwzględna :x anie :oops: :lol: .
Będę starał się dalej.

Serdecznie pozdrawiam.

Autor:  tHomeK [ 15 gru 2006, o 10:08 ]
Tytuł: 

Hare Kryszna

Rameśvar das napisał:
Cytuj:
tHomeK napisał:

Właściwie, to przekonanie, że każdy byt ma swoje przeciwieństwo, masz na to jakieś logiczne uzasadnienie?


Chodzi Ci o przykłady? Co rozumiesz przez słowo byt?

tHomeK napisał:

Często bhaktowie na wykładach stwierdzali, że logiczność jakiegoś stwierdzenia nie przesądza tego czy jest prawdziwe czy nie.


Możesz podać jakiś przykład?


W sumie chodziło mi o banalną rzecz, że dane stwierdzenie można uznać za prawdziwe jeżeli jest logiczne i oparte jest na prawdziwych przesłankach/założeniach. Aby orzec, czy przesłanki są prawdziwe już sama logika nie wystarcza. Założeniem dla stwierdzenia:
Cytuj:
Za pomocą logiki można dojść do wniosku, że skoro istnieje cień rzeczywistości, to również jest rzeczywistość PRAWDZIWA.


jest to że każdy byt ma swoje przeciwieństwo.
Dlatego pytałem:

Cytuj:
Właściwie, to przekonanie, że każdy byt ma swoje przeciwieństwo, masz na to jakieś logiczne uzasadnienie?


A byt, to poprostu rzeczy, idee, coś jak klasa w programowaniu zorientowanym obiektowo :roll: :lol: .

Pozdrawiam serdecznie

Autor:  Rameśvar das [ 15 gru 2006, o 10:29 ]
Tytuł: 

tHomeK napisał(a):
Hare Kryszna

Właściwie, to przekonanie, że każdy byt ma swoje przeciwieństwo, masz na to jakieś logiczne uzasadnienie?

A byt, to poprostu rzeczy, idee, coś jak klasa w programowaniu zorientowanym obiektowo :roll: :lol: .

Pozdrawiam serdecznie


Dziękuję za odpowiedzi :)

Według mnie wszystko w tym świecie ma swoje przeciwieństwo. Wszystko jest dualne... ciepło/zimno, radość/smutek, okrągłe/kanciaste, wysokie/niskie, małe/duże itd.... Jakie jest tego logiczne uzasadnienie? Jest to odzwierciedlenie różnorodności, która istnieje w świecie duchowym, tam też to istnieje, a w tym świecie to tylko cień tych wartości.

Teraz można by się zastanawiać czemu służą te dualizmy tam, a w jakim celu istnieją tu.

Tam z pewnością wszystko jest zorientowane na zwiększanie przyjemności Kryszny (poprzez różnorodność doznań). W świecie materialnym dualizmy wskazują nam istnienie różnorodności duchowej, a niektóre z nich np.: narodziny/śmierć, szczęście/nieszczęście, przyjemność/cierpienie... uświadamiają uwarunkowanym istotom, że nie należą do tego tymczasowego miejsca.... tak to widzę

Nitay!!!!!!

Autor:  alma [ 15 gru 2006, o 11:50 ]
Tytuł: 

Hari bol

tHomeK:

jak dla mnie konieczne jest zdefiniowanie PRAWDY, dopiero wtedy pojawia się pytanie: "co zrobić, by móc ją rozpoznać?". I wydaje mi się, że nie można tu "stworzyć" jedenej, uniwersalnej definicji, takiej "podręcznikowej" - a to dlatego, że dla jednych jeden aspekt PRAWDY jest najważniejszy, a dla drugich inny i każdy opiera się na swoim horyzoncie poznania, uważając swoją definicję za najważniejszą, a wielość tych definicji jest niezliczona, co zmusza do "kreowania kolejnych".

Pytam tak o tą PRAWDĘ, bo to jest ostatnio dla mnie punktem wyjścia do pewnych (istotnych, bardzo istotnych) rozważań. Niestety nie potrafię oprzeć się na jednym źródle...
Jeśli przekroczę tą barierę poznawczą (teoretycznie) - będę mogła iść dalej, jeśli nie - zostanę w jednym miejscu.
Bardzo mi pomagacie, Dziękuję.


P.S.: tHomeK: chyba nie potrafię byc bezwzględna, trudne to takie ;)
Pozdrawiam!

Autor:  alma [ 15 gru 2006, o 12:00 ]
Tytuł: 

Hare Kryszna!

Rameśvar:

chciałam zapytać o te dualizmy...
czy zniewolenie nimi, uwikłanie w nie, umieszczenie między czarnym a białym i przywiązanie do nich utrudnia/uniemożliwia poszukiwanie/poznanie PRAWDY?

Czy można je sklasyfikować na jakieś "najbadziej utrudniające/uniemożliwiające" jej poszukiwanie/poznanie?


pozdrawiam,
alma

Autor:  tHomeK [ 15 gru 2006, o 12:43 ]
Tytuł: 

Hare Kryszna

Almo, napisałaś:

Cytuj:
Pytam tak o tą PRAWDĘ, bo to jest ostatnio dla mnie punktem wyjścia do pewnych (istotnych, bardzo istotnych) rozważań.


Możesz podzielić się tymi rozważaniami.

Może wtedy będę mógł być bardziej komunikatywny :)
Zrozumiem kontekst, w którym zadałaś swoje pytania.

Cytuj:
jak dla mnie konieczne jest zdefiniowanie PRAWDY, dopiero wtedy pojawia się pytanie: "co zrobić, by móc ją rozpoznać


Ale po co ci tak bardzo ta definicja, czy jak już ją będziesz miała, to co sprawi, że w nią uwierzysz? Czy nie dojdziesz wtedy do wniosku, że wszystko to co sprawia że wierzysz wynika z twojego uwarunkowania? A więc jest względne?

Z resztą to wynika z twoich słów:

Cytuj:
I wydaje mi się, że nie można tu "stworzyć" jedenej, uniwersalnej definicji, takiej "podręcznikowej" - a to dlatego, że dla jednych jeden aspekt PRAWDY jest najważniejszy, a dla drugich inny i każdy opiera się na swoim horyzoncie poznania, uważając swoją definicję za najważniejszą, a wielość tych definicji jest niezliczona, co zmusza do "kreowania kolejnych".


Czyż nie?

Dlatego jestem taki uparty i trzymam się jak ostatniej deski ratunkowej pomysłu, że owszem, jakąś roboczą wersje definicji PRAWDY trzeba mieć, ale akcent w tych usiłowaniach powinien przesunąć się na to jak stać się bardziej kwalifikowanym.


Powyższe pozwala mi nabrać dystansu do własnych umysłowych wygibasów :)

Pozdrawiam ciepło

Autor:  alma [ 15 gru 2006, o 13:15 ]
Tytuł: 

tHomKu:

Mieszanka definicji, nie jedna definicja.
A wynika to z przyzwyczajenia, bo zawsze uważałam, że aby móc o czymś mówić, aby móc skonstruować coś w swojej wyobraźni i potem wiązać z czymkolwiek, konieczne jest zdefiniowanie danego zjawiska/przedmiotu, dlatego, aby potem samemu nie zaplątać się w ten labirynt, jak to ująłeś "wygibasów umysłowych". A jeśli pytam o definicję, oznacza to, że NIE ROZUMIEM czegoś, a tym samym BRAK ZROZUMIENIA tego, nie pozwala mi rozumieć wielu innych rzeczy/zdarzeń/itp.

Siedzi we mnie 13746574269 pytań, a żadne z nich nie jest jeszcze sformułowane.

Kompletny bałagan...a wszystko spowodowane brakiem zrozumienia, a tym samym PRAGNIENIEM ZROZUMIENIA.

Kiedy pojawia się chęć zlikwidowania bałaganu, trzeba po prostu posprzątać...

Sprzątam :)

...ale ta czynność jest bardzo trudna, bo bardziej pozbywam się elementów zawadzających, zaśmiecających - tym więcej ich odkrywam.

Im bardziej chciałabym się ich pozbyć - tym więcej się pojawia.

A bałaganu nie lubię.
Bo. :)

Łatwiej jest zrozumieć innych, niż siebie samego. Łatwiej być obserwatorem, bo obserwator widzi najwięcej. Co wcale nie znaczy, że widzi wszystko...

Pozdrawiam,
alma

Strona 1 z 2 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/