Brajasundari napisał(a):
Świadome odebranie sobie zycia nie musi byc prayascittą.
I nikt nie powiedział, że musi. Przykładem niech będzie
sati-dharma.
Brajasundari napisał(a):
Jesli np. ktoś nie może juz słuzyć Krysznie ciałem i umysłem, to czy nie lepiej zeby odszedł spokojnie z ciała niz czekał aż zapomni jak sie wymawia maha-mantre?
Dokładnie jaką sytuację masz na myśli? Czy chodzi Ci eutanazję bhakty w przypadku otępienia na skutek np. choroby Alzheimera?
Brajasundari napisał(a):
Skakanie ze wzgórza Govardhana czy rzucanie sie pod koła wozu uwazam za dośc ryzykowne sposoby umierania. Mozna się tylko połamać i co wtedy? Na dodatek zabrudzi sie święte miejsce swoja nieczysta krwią

Jesteś pierwszą, napotkaną przeze mnie malkontentką w kwestii wedyjskiego systemu odbierania sobie życia.

A to piecyk gazowy za mały, a to żyletka za tępa, a to sznurek za krótki...

Od razu widać, że nie jesteś poważną kandydatką. I całe szczęście!
