|
Witam wszystkich
Rzeczywiście w Śrimad Bhagavatam Księga 3 Tekst 29 czytamy: „O czcigodna pani, przez transformację fałszywego ego w pasji rodzi się inteligencja. Funkcją inteligencji jest pomoc w sprawdzaniu natury obiektów pojawiających się w polu widzenia oraz pomaganie zmysłom.”
Jak wyżej napisał @Albert: „intelekt, inteligencja, rozum to buddhi ( porównaj polskie "budzić", "obudzony")”
Rozróżniamy tu sprzeczność, bo buddhi nie pasuje do pasji. Sprzeczność jest jednak tylko wtedy, gdy mamy na uwadze jeden rodzaj inteligencji. Tymczasem istnieje inteligencja duchowa, oraz materialna.
@ Purnaprajna napisał: „Umysł jest cancala, zmienny /…/ podejmuje decyzje /…/ Jeżeli umysł nie zaakceptuje końcowego rezultatu, to zmysły nie podejmą działania, i praca nie zostanie wykonana, nawet jeżeli inteligencja będzie podpowiadała, że jest to właściwy kierunek działania.”
Niekoniecznie. Na umysł wpływają też konie – czyli zmysły. Także woźnica – czyli inteligencja, która trzyma lejce-umysł. Konie z natury są silniejsze od lejców. Umysł został tu porównany do lejców – to tak jakby porównać go do bezmyślnej maszyny. Ciekawe, że Gurdżijew ludzkie zachowania porównywał do działań maszyny, a wiadomo że większość zachowań ludzkich jest stereotypowa, wręcz mechaniczna. Kto tym kieruje? Pisma Wedyjskie mówią, że trzy guny. Choć w porównaniu czytamy: „Zaawansowani w wiedzy transcendentaliści porównują ciało – zrobione z nakazu Najwyższego Osobowego Boga – do powozu. Zmysły są niczym konie; umysł, pan zmysłów, jest jak lejce; obiekty zmysłowe są przeznaczeniem; inteligencja jest woźnicą; a świadomość, która przenika całe ciało, jest przyczyną niewoli w tym materialnym świecie.” Śrimad Bhagavatam Księga 7 Tekst 41.
Czytamy, że inteligencja jest woźnicą, a zatem to ona powinna kierować umysłem, a nie trzy guny. Gdy jednak woźnica śpi, to konie pędzą pod wpływem czynników zewnętrznych – które na nie zadziałają. Ciągnąc za sobą lejce (umysł).
@ Purnaprajna napisał: „Innymi słowy, wszelkie działanie jest oparte na potrzebie (prajodżana) umysłu.”
Z tego by wynikało choćby tyle, że porównanie umysłu do lejców jest zbyt ubogie… Lejce nie mają potrzeb.
@ Purnaprajna napisał: „ale to umysł podejmuje decyzje”
Prosiłbym tu o poparcie tego cytatem z Wed. Konie z natury więcej mają do powiedzenia, niż martwe lejce.
@ Purnaprajna napisał: „Stąd tak ważnym w samorealizacji jest praktyka kontroli umysłu”
Czy raczej nie zmysłów?
@ Purnaprajna napisał: „Inteligencja jest panem zmysłów w tym sensie, że zmysły mogą prawidłowo funkcjonować jedynie dzięki inteligencji,”
Także prosiłbym tu o poparcie tego cytatem z Wed. Zmysły (konie) nie potrzebują inteligencji (woźnicy) do działania.
@Albert napisał: „Potraktowałem umysł za bardzo jako biernego pośrednika.”
W pewnym sensie jest to słuszne. Jeśli umysł mamy traktować jako lejce. Chyba, że Wedy się pomyliły?
Ciekawy jest werset o którym wspomniał @Albert: „ Fałszywe ego dobroci daje początek następnej transformacji. Z transformacji tej rozwija się umysł, którego myśli i refleksje powodują pojawienie się pragnienia. ” (3 Księgi Bhagawatam (3.26.27)
A co o nim mamy w Znaczeniu? To, że „musi się ciągle wahać.” Dlatego, że jest ciągany przez konie – zmysły, bo jest do nich uwiązany. „Symptomami umysłu są determinacja i odrzucanie, wywoływane przez różnorodne pragnienia. Pragniemy tego, co sprzyja naszemu zadowalaniu zmysłów.” Zatem mechanizm jest taki: zmysły kierują swoje potrzeby do umysłu i pociągają go za sobą. W zasadzie w takiej sytuacji wozem kierują zmysły! Nie umysł. Umysł to narzędzie woźnicy (do kierowania końmi), ale gdy woźnica śpi…
Nie piszę, że tak to wszystko jest, ale jeśli mamy się trzymać rozważania powyższej koncepcji o człowieku to tak to wygląda. Wg mnie sprawa jest bardziej złożona. Niż jest to w porównaniu z wozem. Bo przecież te lejce – umysł ma też swoje myśli, a nawet refleksje, no i … stwarza swoje pragnienia – czyli zmysły – czyli owe konie do wozu! A przecież lejce nie stwarzają koni. Zatem Wedyjskie porównanie umysłu do lejc nie jest najlepsze. Wskazuje jedynie na jeden element, że umysł jest ściśle powiązany z pragnieniami: one go ciągną – ale to on je stworzył! Jednak z drugiej strony czytamy w Wedach, że to wszystko czynią trzy guny! Tak, gdyż fałszywe ego powstało w oparciu o trzy guny, a reszta z niego wyniknęła. Reszta, czyli materialny umysł, materialne zmysły, oraz materialna inteligencja.
Mamy zatem w Wedach: - umył jest produktem ego w dobroci - inteligencja jest produktem ego w pasji.
Tymczasem guna dobroci stoi wyżej od guny pasji. Wg czego umysł wydaje się stać wyżej od inteligencji. Jednak w Wedach czytamy, że to inteligencja stoi wyżej od umysłu!
@ Purnaprajna napisał: „celem umysłu jest spokój, czyli sattwa. Dopóki umysł nie będzie usytuowany we własnej naturze sattwy, dopóty nie osiągnie on spokoju.”
O jakim umyśle tu mowa? Duchowym, czy materialnym? I z tego wynika, że umysł to nie lejce. Skoro jego naturą jest guna dobroci.
@ Purnaprajna napisał: „inteligencja, jako materia powstająca z interakcji fałszywego ego z pasją, powraca do swej duchowej natury”
Moment. Materia powraca do… swej duchowej natury? W tym jednym zdaniu są dwie sprzeczne idee: 1. inteligencja jest materią 2. inteligencja jest duchowej natury
@ Purnaprajna dalej napisał: „Oba procesy uduchowienia tej subtelnej materii polegają na przemianie fałszywego ego, czy materialnej tożsamości, obecnej w procesie ich materialnego stworzenia, na nieutożsamiające się z materią ego, czyli prawdziwą tożsamość duszy będącej wiecznym sługą Boga.”
Mógłbym prosić o poparcie tego wersetami z Pism Wedyjskich?
@Pavana Caitania napisał „Czasmi w sansrycie slowo ATMA dotyuczy duszy a czasmi umyslu w zaleznsci od kontekstu. Czmeu umysljest taki wazny?”
To, że słowo ATMA bywa tłumaczone raz tak, a raz tak, wynika z naszego nieprecyzyjnego rozumienia tego, czym jest duch, dusza, czy umysł, albo jaźń. Wielu postrzega to jako jedno i to samo. Jednak Pisma Wedyjskie (i nie tylko one) rozróżniają to co reprezentują te określenia. I dlatego umysł nie jest aż tak ważny, jak to sugerujesz. Choć jest ważny – to jednak nie aż tak.
W Bhagawad-gicie czytamy o umyśle: - „spokój umysłu nazywany jest yogą” (1.48) O yodze zaś czytamy: „yoga, czyli połączeniem się z Najwyższym” (6.2) - „Kiedy umysł nie jest już dłużej niepokojony przez kwiecisty język Ved i pozostaje niewzruszony w transie samorealizacji, wtedy osiąga się boską świadomość.” (2.53) Czy to umysł osiąga tę boską świadomość? Nie, to nasza świadomość ją osiąga. Świadczą o tym kolejne słowa Arjuny: „O Krsno, jakie symptomy wykazuje osoba, której świadomość połączyła się z transcendencją?” (2.54) - „Najwyższa Osoba Boga rzekł: O Partho, kiedy człowiek porzuca wszelkiego rodzaju pragnienia zmysłowe, których źródłem są wytwory umysłu, i gdy jego umysł - oczyszczony w ten sposób - znajduje zadowolenie w duszy jedynie, wtedy mówi się, że osiągnął on czystą świadomość transcendentalną. (2.55) Mamy tu rozróżnienie duszy od umysłu. I gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości: „Funkcjonujące zmysły stoją ponad martwą materią; umysł zaś jest nadrzędny w stosunku do zmysłów; jednak inteligencja stoi wyżej od umysłu; a ona (dusza) przewyższa nawet inteligencję.” (3.42)
Wiele znajdziemy wersetów zalecających aby kontrolować umysł. Kto zatem go ma kontrolować? Przecież nie umysł. „Ci, którzy zainteresowani są osiągnięciem samorealizacji poprzez kontrolę umysłu i zmysłów, składają czynności wszystkich zmysłów, jak również powietrze życia, jako ofiarę w ogniu kontrolowanego umysłu.” (4.27)
Więcej pomagają zrozumieć następujące wersety: „W tym stanie doskonałości, zwanym transem lub samadhi, umysł - dzięki praktyce yogi - całkowicie wyzwolony jest od materialnych czynności mentalnych. Doskonałość tę cechuje zdolność oglądania duszy czystym umysłem oraz czerpanie z tego przyjemności i szczęścia. W tym radosnym stanie człowiek pełen jest niekończącego się, transcendentalnego szczęścia, doświadczanego poprzez zmysły transcendentalne. Ten, kto to osiągnął, żyje zawsze w prawdzie i uważa, że nie ma większej zdobyczy ponad to. Jest on zawsze zrównoważony, nawet w obliczu największych trudności. Stan ten jest prawdziwą wolnością od wszelkich nieszczęść wynikających z kontaktu z materią.” (6.22-23)
I dalej: „I tak stopniowo, krok po kroku, będąc wspieranym przez mocną wiarę, należy wprawić się w trans, używając do tego celu inteligencji, aby w ten sposób umysł - porzucając wszystkie inne myśli - mógł skoncentrować się na jaźni jedynie. Bez względu na to, gdzie by umysł nie zbłądził - z powodu swojej chwiejnej i niespokojnej natury - należy natychmiast powstrzymać go i z powrotem poddać kontroli jaźni.” (6.25-26)
|