A to drogi Divya-simho Prabhu coś godnego uwagi w związku z twym pytaniem, chociaż nie rozumiem dokładnie co masz na mysli mówiąc "życie wewnętrzne" i kogo ono miałoby dotyczyć - czy nas, istot uwarunkowanych, czy już tych wyzwolonych (?)
Na etapie początkowym należy zawsze angażować się w krsna-katha. To nazywane jest
śravana-daśa, etapem słuchania.
Poprzez bezustanne słuchanie transcendentalnego, świętego imienia Krsny i przekazów o Jego transcendentalnej formie, cechach i rozrywkach, można osiągnąć stan akceptowania, zwany
varana-daśa. Osiągnąwszy ten stan, przywiązujemy się do słuchania krsna-katha.
Kiedy ktoś posiada umiejętność mantrowania w ekstazie, wtedy osiąga on stan zwany
smaranavastha, stan pamiętania.
Rozpamiętywanie, pogrążenie się w temacie i medytacja, bezustanne pamiętanie i trans, są pięcioma składnikami postępującego
krsna-smarana.
Początkowo pamiętanie Krsny może być przerywane od czasu do czasu, ale później jest to pamiętanie bezustanne. Kiedy takie pamiętanie jest nieprzerwane, wtedy staje się ono bardziej skoncentrowane i nazywane jest
medytacją.
Kiedy medytacja rozwija się i staje się bezustanną, nazywa się ją
anusmrti.
Poprzez nieprzerwane i nieprzemijające anusmrti wchodzi się w stan
samadhi, czyli duchową ekstazę.
Kiedy smarana-daśa albo samadhi rozwija się w pełni, dusza dochodzi do zrozumienia swojej oryginalnej, konstytucjonalnej pozycji. Wówczas może doskonale i jasno zrozumieć swój wieczny związek z Krsną. Nazywa się to
sampatti-daśa, doskonałością życia.
Divya-simha napisał:
Cytuj:
...wobec powyzszego wynika z tego fakt, ze mozemy byc pograzeni w ignorancji czy pasji, jednak studiujac SB i w nim przyjmujac schronienie wznosimy nasza swiadomosc bezposrednio do transcendencji...
Nie wiem, czy dobrze cię rozumiem, ale chyba sugerujesz, że osoba w niższych siłach natury może właściwie (z właściwą uwagą) medytować o Krysznie.
Odpowiedzią na twoje pytanie odnośnie tego, iż możemy być pogrążeni w niższych siłach natury i medytując o Krysznie wznieść się
OD RAZU do transcendencji niech będzie ten fragment Bhagavad-gity 7.28:
"
Kto całkowicie pokonał następstwa niepobożnej ścieżki życia [ a jest to możliwe tylko wtedy, gdy wypełnia się wyłącznie pobożne czynności], może zrozumieć swój wieczny związek z Najwyższą Osobą Boga. A zatem osoba taka angażuje się w transcendentalną służbę miłości dla Pana."
Proces oczyszczania poprzez sadhana-bhakti zajmuje niestety trochę czasu, podczas którego dzięki łasce Kryszny i wajsznawów oczyszczamy się z niższych sił i wtedy stopniowo możemy dopiero ZACZĄĆ coś rozumieć. Póki w naszej świadomości pozostają ślady naszych niepobożnych działań, dostęp do czystej bhakti jest niemożliwy..... no chyba, że liczysz na kripa, ale to jest RZADKOŚĆ.
Gauranga ! Nitjananda !