Teraz jest 28 lip 2026, o 16:43


Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: O cierpliwości...
PostNapisane: 15 gru 2006, o 16:04 
Morderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 23 lis 2006, o 17:14
Posty: 994
Lokalizacja: redakcja strony www.harinam.pl
Proszę o pozostawienie komentarzy do artykułu
http://harinam.pl/inspiracje,42.html

_________________
http://www.harinam.pl


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 15 gru 2006, o 16:10 
Morderator
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 28 wrz 2006, o 17:54
Posty: 1331
Lokalizacja: Księstwo Jaworsko-Świdnickie
dla mnie artykuł mistrzostwo świata,w pełni oddaje nastrój bhakti, a Pan Gauranga jak zwykle ki?JAY!!
Ramesvarku to chyba najlepszy twój artykuł jak do tej pory, lubie czytac jak piszesz, oswiecajace sa twe słowa.Dzieki

_________________
"...jesli chcesz zbudowac statek, nie każ ludziom zbierać drewna, ale obudź w nich tesknotę za Oceanem.."


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 15 gru 2006, o 21:08 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
madhava napisał(a):
dla mnie artykuł mistrzostwo świata


Dzięki, dla mnie mistrzostwem świata to Czeitania Czaritamrita!!!!! Tam jest cała esencja nastroju Pana Gaurangi. Bardzo polecam! Można naprawdę być blisko Niego, blisko Pana Gopala, który przyjął tak niezwykłą formę... można zobaczyć kim się jest i zrozumieć jakiego nastroju serca oczekuje Pan Czeitania.

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 16 gru 2006, o 17:27 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 gru 2006, o 10:02
Posty: 53
Lokalizacja: Legnica
Hare Kryszna

Rameśvar napisał:

Cytuj:
Ciekawy jestem, czy odnajdujecie w sobie cierpliwość i niecierpliwość, a także w jakich aspektach życia ujawniają się one najbardziej i jakie rezultaty przynoszą.....


Moi znajomi i rodzina uważają mnie za uosobienie cierpliwości i spokoju :oops:
Ale się mylą :evil:
:lol:

To fałszywe mniemanie bierze się stąd, że przeważnie nie uzewnętrzniam swoich emocji.

Uwaga! Teraz odkryje swoje prawdziwe oblicze :evil:
:lol:

Zapewniam, że nic nie piłem, żadnego słodkiego ryżu :D

Pomimo tego, że wszyscy naokoło gloryfikują mnie jaki to jestem cierpliwy, to moje dzieci nic sobie z tego nie robią. Przeciwnie - jak by się zmówiły żeby zniszczyć moją fałszywą dumę w tej kwestii.
Często jest tak, że możliwość wniknięcia w istotę jakiegoś zagadnienia dają nam dopiero ekstremalne sytuacje z nim związane.
Moje dzieci są małe (5 lat, 7 mc-y) ale zajęcia związane z ich utrzymaniem i wychowaniem postawiły mojej cierpliwości naprawdę ekstremalne warunki.
Zatem, nie chcąc zrobić krzywdy dzieciom (kochamy przecież naszych milusińskich :wink: ), sobie czy komukolwiek kto znajdzie się w zasięgu rąk, nóg czy zębów, zostałem zmuszony do poszukiwań lepszego jakościowo źródła cierpliwości.
Niestety, każdego kto ostrzył sobie zęby na jakiś HAPPY END musze rozczarować.
Cały czas szukam.

Artykuł Rameśvara dał mi jednak dużo do myślenia i wskazał na naturę takiej doskonałej cierpliwości.

O tym jednak w kolejnym odcinku.

Chyba mała płacze...

:x

Pozdrawiam serdecznie


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 18 gru 2006, o 10:47 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 gru 2006, o 10:02
Posty: 53
Lokalizacja: Legnica
Hare Kryszna

Kontynuując com zaczął.

Samo stwierdzenie, że każdy proces ma swoje etapy i aby się dokonał wszystkie muszą zaistnieć nie jest dla mnie w pełni satysfakcjonujące.
Zawsze pozostaje kwestia bycia w pełni przekonanym w nieuchronność takich czy innych etapów. Zdobyć taką pewność nie jest raczej rzeczą łatwą, ale myślę, że w tym należy upatrywać esencji cierpliwości.
Jest znany werset z Bhagavadgity, że cierpienia i radości w materialnym świecie są jak pory roku pojawiają się i znikają, i że mędrzec nie jest zaniepokojony tymi zmianami.
Mentalnością mędrca nie jest raczej "przetrzymać nieszczęścia bo potem przyjdą te upragnione zadawalania zmysłów" Świadomość okresowości pojawiania się szczęścia i nieszczęścia nie jest więc w tym wersecie może tak ważna, jak właśnie, nieuchronność tych okoliczności.
Porównanie do pór roku też zdaje się być znamienne. Ten powtarzający się cykl jest prawem natury, czymś czego nie można zmienić, więc rozsądnie jest się z nim pogodzić.
Żaden szalony naukowiec jeszcze nie postuluje chyba pomysłu, żeby kontrolować pory roku.
Tak, najpierw trochę lata potem znowu trochę lata i potem, a niech tam jeszcze trochę lata. :D
Ale, kto ich tam wie. :wink:
Na przeszkodzie utwierdzenia się w przekonaniu, że te czy inne etapy są absolutnie nieuchronne stają jednak nasze pragnienia. Tak jak Dritarastha wiele razy miał okazje wysłuchać wspaniałych rad od Widury, Bishmy czy samego Kryszny, co jest właściwe, korzystne i pobożne, jednak przyznał, że miłość do Duryodhany, a także pragnienia cieszenia się z udogodnień, które daje władza nad światem, zwiodły jego inteligencje.
Pozwolę sobie więc jeszcze pospekulować w ty duchu na temat instrukcji, którą dał Pan Caitanya dla Raghunatha dasa:
Cytuj:
Nie powinieneś być bhaktą na pokaz i fałszywym ascetą. Na razie ciesz się materialnym światem w stosowny sposób i nie przywiązuj się do tego. W swym sercu powinieneś pozostać bardzo wiernym, ale zewnętrznie możesz zachowywać się jak zwykły człowiek. W ten sposób wkrótce bardzo zadowolisz Śri Krysznę i On wyzwoli cię ze szponów mayi.


„..ciesz się materialnym światem..” …hmm… „ …w stosowny sposób…”

Czy chodzi o to, by zdać sobie sprawę ze swojego przepastnego przywiązania do zadowalania samych siebie, i w końcu dzięki „stosownemu” działaniu (wg. instrukcji Kryszny) utwierdzić się w przekonaniu o absolutnej nieuchronności uzyskania łaski Kryszny w procesie wyzwalania się ze „szponów mayi”?
A skoro pragnienia są przeszkodą, to kiedy już ktoś uzna, że jest tak upadły, że nie zasługuje na łaskę, to jak można wtedy jej pragnąć?
Czy to nie jest esencją duchowej cierpliwości?

Schodząc jednak na ziemie, do tematu bycia cierpliwym wobec własnych dzieci. To myślę, że jedyną rozsądną rzeczą jaką mogę zrobić praktycznie to pomedytować o tym jak zobaczyć trudności, które są nierozerwalnie związane z wychowywaniem dzieci, jako pomoc a nie jako przeszkodę w realizacji swoich najważniejszych celów.

Będzie ciężko :(

Ach te „produkty uboczne”. :D

Będę wdzięczny za krytyczne spojrzenia na moje spekulacje.

Szczególe podziekowania dla Rameśvara dasa.

Hare Kryszna

_________________
nie ma innej drogi, nie ma innej drogi, nie ma innej drogi


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 19 gru 2006, o 22:23 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
Hare Kryszna tHomKu

Piszesz:
tHomeK napisał(a):
Samo stwierdzenie, że każdy proces ma swoje etapy i aby się dokonał wszystkie muszą zaistnieć nie jest dla mnie w pełni satysfakcjonujące.


Ja to rozumiem na przykładzie szkoły. Zdarzają się uczniowie wybitnie zdolni i wtedy mogą "przerabiać" równocześnie materiał programowy z 2 czy 3 klas. Ale niewielu jest takich, większość czyni postęp małymi kroczkami.

tHomeK napisał(a):
„..ciesz się materialnym światem..” …hmm… „ …w stosowny sposób…”
Czy chodzi o to, by zdać sobie sprawę ze swojego przepastnego przywiązania do zadowalania samych siebie, i w końcu dzięki „stosownemu” działaniu (wg. instrukcji Kryszny) utwierdzić się w przekonaniu o absolutnej nieuchronności uzyskania łaski Kryszny w procesie wyzwalania się ze „szponów mayi”?


Według mnie - tak. Ta łaska, to doświadczenie "wyższego" duchowego smaku. Gdy ktoś wsiada do mercedesa klasy S, to już nie chce więcej jeździć rozklekotanym trabantem.

tHomeK napisał(a):
A skoro pragnienia są przeszkodą, to kiedy już ktoś uzna, że jest tak upadły, że nie zasługuje na łaskę, to jak można wtedy jej pragnąć?
Czy to nie jest esencją duchowej cierpliwości?


Zawsze gdy jestem na "mentalnym dnie", to wtedy jedynym schronieniem jest Kryszna i Jego łaska. Można jej pragnąć w takim stanie, rzekłbym - bezradności. Bo kto może pomóc jak nie ON?

Dzięki za refleksje, pozdrawiam :)

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 20 gru 2006, o 09:24 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 12 gru 2006, o 10:02
Posty: 53
Lokalizacja: Legnica
Hare Kryszna

Rameśvar! Dziękuje Ci za zaangażowanie w odpisywanie na moje posty.
To dla mnie ważne.

Napisałeś:

Cytuj:
Ja to rozumiem na przykładzie szkoły. Zdarzają się uczniowie wybitnie zdolni i wtedy mogą "przerabiać" równocześnie materiał programowy z 2 czy 3 klas. Ale niewielu jest takich, większość czyni postęp małymi kroczkami.


Zgadzam się w 100%
I precz z kujonami! :lol:

Chodziło mi jednak o coś innego. Trzeba być pewnym tego, że właśnie te, a nie inne 100 000 kroczków doprowadzi nas do założonego celu.
Akceptuje w pełni drogę, którą można by nazwać np. "kroki ślimaka" :D
Uważam jednak, że samo przekonanie o jej słuszności to za mało aby zainspirować nas do bycia cierpliwym.
Ale to tylko opinia zrezygnowanego smutasa. :(

Tak, czy inaczej widzimy się w czwartek.
Będzie okazja do dłuższej rozmowy.
Jak dzieciory dadzą, oczywiście. :wink:


Serdecznie pozdrawiam

_________________
nie ma innej drogi, nie ma innej drogi, nie ma innej drogi


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 20 gru 2006, o 10:55 
Sponsorzy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 8 paź 2006, o 20:09
Posty: 770
Lokalizacja: Legnica
Ja również dziękuję za Twoje posty :) miło się z Tobą dyskutuje

tHomeK napisał(a):
Akceptuje w pełni drogę, którą można by nazwać np. "kroki ślimaka" :D
Uważam jednak, że samo przekonanie o jej słuszności to za mało aby zainspirować nas do bycia cierpliwym.


Ja to odbieram tak, że Kryszna jest wolny i jest wszechmogący, wiec kiedy widzi, że zasłużyliśmy na pomoc, to przenosi nas przez niektóre trudne etapy życiowe.

Kiedyś słyszałem, że wielbiciel powinien być jak małe kocię, które jest niesione przez swoją mamę w pyszczku. Taki kociak w pełni ufa, że mama zaniesie go do bezpiecznego miejsca i nie rzuci go w jakieś "błoto".

Z drugiej strony, wielbiciel taki powinien być jak mała małpka, która, pomimo tego, że niesiona na plecach mamy (lub pod brzuchem), wczepia się w futro mamy swoimi palcami.

Gdy Kryszna widzi, że robimy wysiłek (małpka) i że w pełni na nim polegamy (kotek), to udziela łaski pod postacią doświadczenia wyższego smaku, który motywuje do czyniennia kolejny starań.

W takiej sytuacji życie duchowe zaczyna nabierać tempa, staje się żywe i dynamiczne... ślimacze tempo wtedy znika :), a cierpliwość potrzebna jest wtedy do oczekiwania na kolejne wyzwania (przygody) stawiane przez Krysznę i na cierpliwe adorowanie Go.... a to już tylko czysta przyjemność.

tHomeK napisał(a):
Tak, czy inaczej widzimy się w czwartek.
Będzie okazja do dłuższej rozmowy.
Jak dzieciory dadzą, oczywiście. :wink:


Tu już Cię uprzedzam, że nie będzie czasu na rozmowy. Dzieci są wymagające i zaborcze jeśli chodzi o uwagę :lol: ...sam zobaczysz... zresztą co Ci będę mówił :) masz tego doświadczenie na codzień

GAURANGA!!!!!!

Pozdrawiam

_________________
Gauranga!!!


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 8 sty 2007, o 04:44 

Dołączył(a): 8 sty 2007, o 04:03
Posty: 11
życie nie jest szkołą a nauka nie jest lekcją.....

_________________
Nigdy nie wiesz czyje myśli przeżywasz...


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
 Tytuł:
PostNapisane: 8 sty 2007, o 04:46 

Dołączył(a): 8 sty 2007, o 04:03
Posty: 11
A propo dzieci, troszke zejde z tematu jak zwykle.

Poświecać uwagę znaczy kochać. Tak miłość rozumieją dzieci i maja racje. Ten kto kocha poświęca uwage. W smym skupieniu uwagi opiera się cały sens miłości. jaka szkoda że pużniej to zatracamy....

_________________
Nigdy nie wiesz czyje myśli przeżywasz...


Góra
Offline Zobacz profil  
Cytuj  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 10 ]  Moderator: Morderatorzy

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL